Czempiń wspiera uchodźców. Rozmowa z burmistrzem Konradem Malickim

O pomocy dla uchodźców z Ukrainy i niezwykłym wsparciu ze strony mieszkańców oraz o trwających i planowanych inwestycjach rozmawiamy z Konradem Malickim, burmistrzem gminy Czempiń.

Konrad Malicki

– Już ponad miesiąc Ukraina broni się przed bandycką napaścią wojsk Putina. Z całego kraju płynie wsparcie dla uchodźców. W akcje pomocy włączył się też samorząd i mieszkańcy gminy Czempiń.
– W pomoc dla uchodźców z Ukrainy zaangażowaliśmy się bardzo mocno już od pierwszego dnia wojny. Dzięki relacjom zaprzyjaźnionego z nami burmistrza gminy Ustrzyki Dolne, wiedzieliśmy niemal od pierwszych godzin jak trudna jest sytuacja na miejscu. Przesyłane nam bezpośrednio na telefon filmy i zdjęcia z przejścia granicznego w Krościenku mobilizowały nas bardzo do pomocy. Rozpoczęło się od zbiórek i wysłania kilku transportów. Różnymi kanałami we współpracy z gminą Śmigiel i Krzywiń, w pierwszym tygodniu z pomocą naszych przedsiębiorców, szczególnie firmy Trans-Pol Szymon Kostyk, firmy Traffic i innych, wysłaliśmy kilka transportów darów nad granicę i do ośrodków recepcyjnych w głębi kraju, m.in. do Warszawy.

– Pierwsi uchodźcy z Ukrainy trafili do Czempinia już po dwóch dniach wojny. Jak gmina poradziła sobie z ich przyjęciem?
– Od początku staraliśmy się przygotować na napływ uchodźców szukając miejsc w których można by ich zakwaterować. Pierwszym ośrodkiem tymczasowego pobytu na terenie naszej gminy stała się stacja badawcza Polskiego Związku Łowieckiego. 25 lutego, po uzgodnieniach z kierownikiem tej placówki, wspólnie przygotowaliśmy to miejsce na przyjęcie napływających uchodźców. I faktycznie już na drugi dzień trafili tam pierwsi Ukraińcy zakwaterowani z ramienia gminy. Osoby, które zwracały się do nas o pomoc były lokowane głównie w tym ośrodku, czasem w kwaterach prywatnych. Kolejnym miejscem do którego zaczęli trafiać uchodźcy jest budynek po dawnym Centrum Kultury. Na przyjęcie uchodźców przygotowywana jest też hala sportowa Herkules, na ten moment jeszcze nieobsadzona. Czekamy na decyzję Wojewódzkiego Centrum Zarządzania Kryzysowego. Sporo osób uciekających przed wojną trafiło też do nas innymi kanałami, m.in. za pośrednictwem zatrudnionych na terenie naszej gminy pracowników z Ukrainy, którzy ściągali tu swoje rodziny i je kwaterowali. Szacujemy, że obecnie w gminie Czempiń może przebywać około dwustu uchodźców. W zdecydowanej większości są to kobiety z dziećmi. Niewykluczone, że jest ich jednak więcej. Dane te zweryfikuje liczba osób ubiegających się o nadanie numeru PESEL. Oprócz wsparcia, które udzielamy uchodźcom za pośrednictwem naszych instytucji chciałbym też podkreślić niewyobrażalną pomoc samych czempiniaków, mieszkańców całej gminy. Należą im się za to szczególne podziękowania. Dzięki ich wielkiemu sercu i ogromnej ilości darów możemy na bieżąco wyposażać całe centrum zaopatrzenia, które uruchomiliśmy już w drugim tygodniu marca. Każdy obywatel Ukrainy może zabrać z tego miejsca wszystkie rzeczy i środki potrzebne do podstawowej egzystencji. W pomoc Ukraińcom zaangażowała się spora społeczność naszej gminy, rzesza wolontariuszy i wiele firm. Muszę przyznać, że to bardzo budujące doświadczenie. Żywię nadzieję, że jeśli uchodźcy zostaną z nami na dłużej to otoczymy ich nie tylko długoterminową pomocą, ale też społeczną akceptacją.

– Wspomniał Pan o darach przekazywanych przez mieszkańców gminy. Czego brakuje najbardziej i co stanowi największe wyzwanie w pomocy kierowanej do uchodźców?
– Jeżeli chodzi o bieżące potrzeby to cały czas zbieramy i prosimy o pomoc żywnościową. Większość uchodźców nie posiada środków finansowych pozwalających na samodzielne utrzymanie. Kierowane do nich świadczenia dopiero zaczną ruszać. Na razie polegają w dużej mierze na żywieniu przez gminę lub korzystają z uprzejmości gospodarzy, którzy przyjęli ich pod swój dach, ewentualnie robią to sami poprzez dary. Największym wyzwaniem związanym z obecną sytuacją jest relokacja uchodźców z ośrodków tymczasowych do miejsc długotrwałego pobytu. Problem ten wynika z niskiej podaży mieszkań na wynajem w naszej gminie. Zamierzamy temu zaradzić poprzez zachęcanie osób posiadających wolne pokoje i mieszkania do zgłaszania wolnych kwater w gminie. Chcielibyśmy w ten sposób pomóc w pośrednictwie między uchodźcami a właścicielami tych nieruchomości. Pokonać ich obawy związane z tym wynajmem. Być może boją się niewypłacalności uchodźców lub mają jakieś inne wątpliwości. Z drugiej strony jako gmina zamierzamy się pochylić nad naszymi opustoszałymi budynkami. Mamy obiekty po dawnej szkole w Starym Gołębinie, które chcielibyśmy pracą społeczną zaadaptować na potrzeby kwater socjalnych, gdzie na długotrwały pobyt można by relokować z ośrodków tymczasowych rodziny, które planują związać się z naszą gminą.

– Porozmawiajmy teraz o prowadzonych w gminie Czempiń inwestycjach. Najwięcej dzieje się w obszarze infrastruktury pieszo-rowerowej.
– Zacznę od inwestycji, która ma duże znaczenie dla mieszkańców miasta, a więc od przedłużenia traktu pieszo-rowerowego nad Olszynką. Jeśli nic nie stanie na przeszkodzie nowy odcinek między ulicą Kościelną a Gruszkową zostanie oddany do użytku za niewiele ponad miesiąc. Ten w całości oświetlony i monitorowany ciąg pieszo-rowerowy będzie służył spacerom i rekreacji, ale nie tylko. Mieszkańcy ul. Gruszkowej i sąsiednich osiedli zyskają spory skrót do miasta i dalej do dworca. Realizacja tego zadania wpisuje się w koncepcję łączenia miasta i gminy z węzłem przesiadkowym, który stanowi serce całego systemu. W ramach inwestycji rozwijających miejską mobilność, na które w ubiegłym roku pozyskaliśmy 9,5 mln zł dotacji gmina Czempiń wzbogaci się o 7 km ciągów pieszo-rowerowych, które powiększą i uzupełnią już istniejącą sieć dróg. Niektóre są już ukończone, a inne prawie na ukończeniu. Największe wyzwanie stanowi ścieżka rowerowa z Czempinia do Jasienia. Realizacja tej inwestycji jeszcze się nie rozpoczęła. Z uwagi na procedury musieliśmy niestety powtórzyć postępowanie przetargowe. W miarę dynamicznie postępują prace przy ścieżce z Piotrkowic do Jarogniewic, choć mamy tam sporo kolizji z drzewostanem. Natomiast wszystkie pozostałe odcinki – znacznie krótsze, są na bardzo zaawansowanym etapie. Mam tu na myśli ul. Kolejową, pięknie uzupełniony ciąg na ul. Chłapowskiego czy ul. Tarnowską do Nowego Tarnowa. Jeśli chodzi o inwestycje drogowe, około miesiąca pozostało do zakończenia robót na ul. Kwiatowej leżącej częściowo w mieście Czempiń, częściowo w Piotrkowicach. Sporych kłopotów z uwagi na problemy gruntowe, które ujawniły się po demontażu nawierzchni, przysporzyła nam inwestycja na ul. Wiatrakowej. Niestety istotnie podniosło to koszty jej realizacji. W tej chwili jesteśmy na etapie wyboru nowego wykonawcy z poszerzonym zakresem zadania.

– W tym i przyszłym roku na terenie gminy Czempiń realizowany będzie projekt zielono-niebieskiej infrastruktury. Proszę powiedzieć coś więcej o tym przedsięwzięciu.
– To duża inwestycja o wartości ponad 5 mln zł realizowana z funduszy norweskich. W ramach tego projektu w obrębie miasta i gminy czeka nas sporo nasadzeń nowej zieleni m.in. łąki kwietne na trawniku przed urzędem oraz nad Olszynką od strony dworca, przy ścieżce pomiędzy elementami siłowni. W wielu miejscach powstaną tzw. parki kieszonkowe, małe skwerki zieleni. Dla przykładu, będziemy odtwarzać i uzupełniać roślinność na istniejących skwerach m.in. przy mleczarni na ul. Gruszkowej, który zostanie zaaranżowany na nowo. Nowe drzewa zamierzamy posadzić na ul. Długiej. W ramach projektu przebudowany też zostanie przystanek na ul. Kuczmerowicza. Pozbędziemy się tam brzydkiej betonowej nawierzchni, a w miejscach gdzie są stare utwardzenia powstanie dużo zieleni. Przewidujemy też wiele nowych nasadzeń w obrębie Rynku. Z kolei na ul. Ogrodowej, gdzie jest szeroki chodnik pojawią się drzewa w donicach. To tylko niektóre z zadań, które realizować będziemy w ramach tego projektu. Obejmuje on także wymianę wszystkich, a więc ponad 1300 punktów oświetleniowych z lamp sodowych na ledowe.