W piątkowy wieczór w Centrum Kultury w Śmiglu odbyło się spotkanie autorskie z Aldoną Wleklak, w związku z ukazaniem się trzeciego tomu jej powieści zatytułowanego "Saga niewoli 1933-1960". W wydarzeniu zorganizowanym w plenerze uczestniczyło wiele zaproszonych osób.
Spotkanie autorskie wpisywało się w XXX Dni Śmigla, które odbywają się w ten weekend. Zorganizowano je w plenerze przy Centrum Kultury. Pomimo, że wieczór był chłodny, znajdujące się w dole i osłonięte od wiatru miejsce sprawiło, że można było w stosunkowo komfortowych warunkach słuchać niezwykle interesujących historii opowiadanych przez autorkę powieści. Rozmowę w sprawny sposób prowadziła znana dziennikarka pochodząca z Leszna, Ewa Wojciechowska. Klimatu otoczeniu nadawała ponadto scenografia przygotowana przez Rafała Grabiasa, uczestnika programu „Królowe życia”.
W spotkaniu brał udział m.in. wicemarszałek Województwa Wielkopolskiego Wojciech Jankowiak, przedstawiciele rodziny Markiewiczów, których losy śledzimy w powieści historycznej oraz celebryci z Warszawy. Fragmenty powieści niezwykle sugestywnie czytała natomiast aktorka i lektorka Laura Breszka.
[FOTORELACJA]1773[/FOTORELACJA]
"Saga niewoli 1933-1960" to już trzeci tom powieści Aldony Wleklak, magistra historii UAM w Poznaniu, właścicielki agencji Public Relations. Jej powieść to fascynująca i wciągająca saga rodzinna z Wielkopolski, opierająca się na historii własnej rodziny pisarki. Historia pierwszego tomu powieści dzieje się pod zaborami, drugiego przypada na pierwszą wojnę światową, a trzeciego na II wojnę, a następnie czasy komunistyczne - Tak sobie to zaplanowałam, że w każdej części jest jakaś niewola, w której moja rodzina, jak i całe polskie społeczeństwo było wówczas. Tytuł myślę, że jest jak najbardziej adekwatny do tego co napisałam i będzie zapamiętany – mówiła podczas spotkania Aldona Wleklak.
Autorka dzieliła się ponadto z słuchaczami tym, skąd czerpała inspiracje dotyczące trzeciej części sagi. A były to przede wszystkim historie jej rodziny opowiadane przez babcię i innych członków rodziny. W tym ciocię Zosię, która zmarła w tym roku w wieku 96 lat, a która była ostatnią żyjącą córką prababci Aldony Wleklak. Pisarka przyznała, że wszystkie te opowieści skrzętnie nagrywała na dyktafon. Ale w powieści przeplatają się także historie z II wojny światowej zasłyszane przez autorkę od jej znajomych. Ponadto Aldona Wleklak spędziła sporo czasu na studiowanie źródeł historycznych, w tym pamiętników, książek i gazet, bo w powieści jest mnóstwo fragmentów opisujących fakty historyczne.
W książce nie brakuje dramatycznych wątków. Prababcia Anna, od której zaczyna się cała saga, była Niemką. Czuła się jednak, jak i cała rodzina, Polką. – Jeden z jej synów, Józiu, pracował w Wilkowicach. Chciał wziąć ślub, złożył więc papiery do urzędu niemieckiego. Ale oni mu powiedzieli: "ty masz matkę Niemkę, dlaczego nie podpisałeś Volkslista?" On odparł, że nie podpisze, bo czuje się Polakiem. Wzywali go kilka raz na posterunek, bili i katowali, ale on nie podpisał. I skończył w forcie VII w Poznaniu... – opowiadała autorka.
Takich dramatycznych historii, ale jednocześnie niezwykle fascynujących i prawdziwych jest w powieści znacznie więcej. Po zakończonym spotkaniu zgromadzenie mogli zakupić książkę i otrzymać dedykację od autorki.
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz