W piłkarskiej rywalizacji biorą udział zespoły męskie, atakże żeńskie i dziecięce. W przerwach pomiędzy poszczególnymi meczami odbywająsię licytacje, a ponadto pokazy i występy artystyczne. Działają także dwiekawiarenki, stoisko fryzjerskie oraz policji. Podczas imprezy można zakupićrównież stroiki świąteczne i bluzy. Dochód ze wszystkich licytacji oraz stoiskprzeznaczony będzie na leczenie 2-letniej Emilki Hohorek z Gorzyc.
Dziewczynka zmaga się z ciężką chorobą wrodzoną - zespołemEmanuel. To bardzo rzadkie schorzenie, na całym świecie dotkniętych jest nim zaledwie600 dzieci. A choroba objawia się licznymi wadami wrodzonymi oraz opóźnieniemrozwoju psychomotorycznego i niepełnosprawnością intelektualną. Dziewczynka mam.in. wadę serca, zaburzenia krtaniowo-przełykowe, przez co karmiona jest przezsondę, cierpi na znaczny ubytek słuchu, jest również opóźniona psycho-ruchowo.Dojazdy do specjalistów, rehabilitacja, specjalistyczny sprzęt medycznypochłaniają sporo środków, dlatego rodzina musi liczyć na wsparcie ludzi dobrejwoli.
- Pana Janusza (organizatorakcji) poznałam przez moją koleżankę Paulinę, z którą spotkałyśmy się zkolei w szpitalu, jak Emilka się urodziła. To ona podsunęła panu Januszowi nasząhistorię i on sam się do nas zwrócił proponując pomoc - mówi PaulinaHohorek, mamy Emilki.
Dodajmy, że organizatorom akcji udaje się co roku przyciągnąć wiele znanych osób. Nie inaczej jest tym razem. Podczas turnieju pojawiły się m.in. gwiazdy serialu tv "Lombard życie pod zastaw" i zespół Ogień. Z kolei na licytacje gadżety przekazało wiele znanych osobistości ze świata sportu, a także drużyny piłkarskie. - Robimy wszystko, żeby było jak najbardziej atrakcyjnie, dzięki czemu mamy nadzieję przyciągnąć jak najwięcej ludzi, aby ich serca były jak najbardziej otwarte - podkreśla Janusz Budzyński, główny organizator akcji.
Przygotowania do turnieju tak naprawdę trwają przez cały rok. - Nie robię tego sam, wszyscy ciężko pracujemy na rzecz turnieju, a jest to aż 18 osób.Za każdym razem mówię, że z uwagi na ten ogrom pracy, to jest już mój ostatni turniej, ale "Kierownik z Góry mówi": Jedziemy dalej stawiając na mej drodze kolejne potrzebujące dzieci - mówi pan Janusz.
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu koscianiak.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz