Przedsiębiorcy z Rynku i Wrocławskiej skarżą się na remont

Remont ulicy Wrocławskiej i Rynku, który rozpoczął się pod koniec stycznia, potrwa jeszcze kilka miesięcy. Zaniepokojeni sytuacją są przedsiębiorcy prowadzący działalności gospodarcze w tym obszarze. Narzekają na duży spadek obrotów.

Kościan. Przedsiębiorcy z Rynku i Wrocławskiej skarżą się na remont

Właściciele lokalnych biznesów wskazują, że odkąd na Rynku i Wrocławskiej pojawiło się opłotowanie w związku z prowadzonymi pracami budowlanymi, ruch pieszy praktycznie zamarł. Ci, z którymi rozmawialiśmy, mówią o spadku obrotów na poziomie 50-70 proc., niezależnie od rodzaju działalności. – Ludzie przestali chodzić po Rynku, z tej strony gdzie ja mam lokal, to już zupełnie nikogo nie widać przyznaje Wiesław Płotkowiak, właściciel Cukierni Płotkowiak mieszczącej się przy Rynku 21.W tej chwili bazujemy jedynie na klientach, którzy zamawiają torty czy inne większe ciasta. Takie osoby przyjdą po zamówiony towar. Jednak spora liczba naszych dotychczasowych klientów wstępowała też z ulicy po pączki czy placek. Teraz rzadko kto już w ten sposób do nas wchodzi.

Te same opinie usłyszeliśmy od innych właścicieli firm. – Do naszego salonu zagląda ponad 50 proc. mniej osób niż przed remontem. I mówię tylko o wchodzących klientach, gdyż nie każda wizyta kończy się przecież transakcją – mówi Andrzej Pilaczyński, właściciel salonu optycznego Dobre Oko na Rynku.

Spadek obrotów odnotowały również apteki, mimo, że sprzedają rzeczy pierwszej potrzeby. – Powiem szczerze, że w tej chwili apteka na Rynku nie przynosi nam w ogóle dochodów, a czerpiemy je z aptek zlokalizowanych w innych miejscach Kościana. Z ekonomicznego punktu widzenia powinniśmy ją w tej chwili zamknąć, ale nie robimy tego ze względu na tradycję i rozpoznawalność tego miejsca na mapie miasta – przyznaje Tadeusz Gryszczyński, właściciel apteki Grodzkiej.

Prowadzenia biznesu nie ułatwia trwająca epidemia, która przyczyniła się do spadku obrotów jeszcze na długo przed rozpoczęciem remontu Rynku, szczególnie w niektórych branżach. – Lokale gastronomiczne były zamknięte przez dłuższy czas, więc mogliśmy tylko dowozić jedzenie do klientów. A teraz, kiedy mają się otworzyć, myśleliśmy nawet o zareklamowaniu tego faktu i przygotowaniu jakiś niespodziankach dla klientów. Ale nie zrobimy tego, bo ile osób zechce zajść do nas na obiad w takich warunkach? Nie mówiąc już o imprezach. Nie zorganizujemy roczku lub imienin, bo nawet nie można wyjść przed lokal na papierosa mówi Przemysław Majorczyk z Euforii Smaku znajdującej się przy ul. Wrocławskiej.

Problemem jest także utrudniony dojazd do lokali z towarem. Samochód dostawczy nie podjedzie, szczególnie na Wrocławską, więc trzeba wszystko dźwigać kilkadziesiąt metrów.

Przedsiębiorcy podkreślają, że rozumieją, iż remont trzeba kiedyś przeprowadzić, ale ich niepokój wzbudza długość jego trwania. Tymczasem każdy miesiąc to dla nich strata. – Może trzeba było przeprowadzić remont etapami, a nie od razu zamykać całość? Poza tym brakuje jakiś przejść z jednej strony ulicy na drugą. Może, gdyby były położone kładki i utrzymany ciąg komunikacyjny, przechodniom byłoby łatwiej się poruszać, bo teraz muszą chodzić naokołozastanawia się Wiesław Płotkowiak.

Duży problem z koniecznością przejścia naokoło widzi też inny właściciel. – Teoretycznie młode osoby mogą zaparkować samochód kilkaset metrów dalej i przyjść do nas. Ale szkopuł w tym, że młodzi robią w większości zakupy w marketach, a nie w centrum miasta. Tutaj najczęściej chodzą starsze osoby, dla których brak przejść stanowi już duży problem. Ciężkiego towaru też nikt nie będzie nosił kilkaset metrów do samochoduzauważa Przemysław Jankowski, właściciel sklepu zoologiczno-wędkarskiego na deptaku.

Zapytaliśmy w Urzędzie Miasta, czy przedsiębiorcy zgłaszają bezpośrednio do urzędników swoje uwagi. – Otrzymujemy telefony od właścicieli biznesów na Rynku i Wrocławskiej, ale są to raczej jakieś zapytania czy prośby. Większość właścicieli firm podchodzi do kwestii remontu ze zrozumieniemocenia Kinga Czarnecka, zastępca burmistrza Kościana dodając: – Rozumiemy, że jest trudniej, ale do tej sytuacji przyczynia się nie tylko remont, ale swoje dołożyła również trwająca epidemia, która sprawiła, że wiele osób zakupy robi przez internet. Z drugiej strony remontów nie przeprowadzamy codziennie, tylko raz na 40-50 lat. Prosimy zatem o wyrozumiałość i jeszcze chwilę cierpliwości.

A jak długo potrwa jeszcze ta sytuacja? – Na Wrocławskiej prace drogowe już się rozpoczęły, więc zakładamy że w sierpniu ta ulica powinna mieć już nawierzchnię. Nie będzie wprawdzie w pełni skończona, ale już otwarta dla pieszych. Co do Rynku, prace potrwają dłużej. Mieliśmy już kilka nieprzewidzianych sytuacji w postaci kolizji podziemnych i awarii, ale termin zakończenia prac do końca roku jest na tym etapie realny – mówi wiceburmistrz.