Pożegnano Bernarda Turskiego, byłego starostę [ZDJĘCIA]

Ostatnie pożegnanie Bernarda Turskiego, Starosty Kościańskiego w latach 2014-2018 odbyło się w czwartek, na cmentarzu w Krzywiniu. Zmarłego żegnała rodzina, znajomi i sąsiedzi, a także delegacje kościańskie z całego powiatu.

Uroczystości pogrzebowe rozpoczęły się od mszy św. w kościele św. Mikołaja Biskupa. Po nabożeństwie w intencji zmarłego, na miejscowym cmentarzu zaczęły gromadzić się poszczególne delegacje, by pożegnać starostę.

Padający deszcz potęgował nastrój smutku i powagi. W imieniu najbliższych zmarłego głos zabrał zaprzyjaźniony z rodziną Emilian Prałat. Przypomniał krótko życiorys śp. Bernarda Turskiego. – Urodził się 28 sierpnia 1953 r. w Krotoszynie. Tam ukończył szkołę średnią, a następnie we Wrocławiu studia na wydziale weterynarii Akademii Rolniczej, a następnie studia podyplomowe z zakresu Chorób Zakaźnych i Administracji Weterynaryjnej mówił Emilian Prałat. – W 1978 roku osiadł w Krzywiniu, gdzie pracował w państwowej lecznicy zwierząt, a z czasem otworzył własną praktykę weterynaryjną. To właśnie z tym miastem i regionem związał swoje życie osobiste i zawodowe. Poza pełnią oddania pracą związaną z weterynarią, poświęcił się również działalności społecznej zasiadając dwukrotnie w Radzie Gminy Krzywiń. Był także związany z licznymi organizacjami, a przede wszystkim był radnym Powiatu Kościańskiego wszystkich kadencji.

W imieniu Zarządu Powiatu Kościańskiego głos zabrał Michał Jurga. – Przyszliśmy na to miejsce, aby wyrazić naszą wielką wdzięczność. Nie tylko w kwiatach, zniczach, ale i w żarliwej modlitwie. Chcieliśmy wyrazić swą wdzięczność za ziemskie dokonania, które były udziałem świętej pamięci Starosty Kościańskiego Bernarda – powiedział Michał Jurga, a następnie odniósł się do długoletniej działalności byłego starosty w samorządzie powiatu kościańskiego.Te dokonania zapisują się w kartach pamięci w wielkiej księdze odrodzonego samorządu powiatowego. Mieszkańcy wyrażali wdzięczność dla Twojej działalności w wynikach wyborczych. Ale to przede wszystkim zasługa Twoich przymiotów osobistych – pokory, szacunku i umiłowania drugiego człowieka. A trudna to służba drugiemu człowiekowi i dobru wspólnemu.

W hołdzie zmarłemu, podczas uroczystości zawyły również syreny wozów strażackich oraz rozbrzmiały kościelne dzwony. Trębacz zagrał z kolei pieść żałobną. Po złożeniu ciała w grobie, zgromadzeni złożyli kwiaty i zapalili znicze.

Bernard Turski zmarł 23 stycznia w Krzywiniu, po długiej chorobie. Pozostawił żonę i córkę.

Fot. Milena Waldowska