W środę wieczorem 33-osobowa grupa kibiców pod egidą SKS Jantar wyjechała spod szkoły w Racocie do Mediolanu na Zimowe Igrzyska Olimpijskie. Nastroje mieli radosne, choć na medale polskich sportowców zanadto już nie liczą.
Podczas gdy pierwsza grupa kibiców bawi się jeszcze we Włoszech, druga teraz do nich dołączy. Już jutro jednak się wymienią, a pierwsi kibice – 43-osobowa grupa będzie wracać do kraju.
[FOTORELACJA]4438[/FOTORELACJA]
Tymczasem nastroje kolejnej ekipy były radosne, choć raczej spokojne. Nieco rozczarowania przyniosła informacja, że startujący przed godz. 20.00 nasz łyżwiarz szybki Damian Żurek otarł się o medal i zajął czwarte miejsce. Do brązu zabrakło mu jedynie 0,07 s. Choć szanse medalowe nasz mocny zawodnik jeszcze ma w swoim drugim starcie, wśród kibiców wyruszających do Włoch dało się odczuć rozczarowanie.
Szczególnie dorośli uczestnicy wyprawy powtarzali, że raczej mało prawdopodobne, by byli świadkami zdobycia medalu przez polskiego zawodnika. Jadą jednak przede wszystkim dobrze się bawić. Wiedzą, że będą m.in. na skokach narciarskich, tym razem na dużej skoczni.
Wśród uczestników wyjazdu znalazło się m.in. rodzeństwo z Nowych Oborzysk – Matylda, Mikołaj i Agata Wysoccy. Najstarsza Matylda to już licealistka jednej ze szkół w Lesznie, a Mikołaj i Agata chodzą do szkoły w Starych Oborzyskach. – Oglądaliśmy dotychczas olimpiadę w telewizji, widzieliśmy grupę z Racotu. Bardzo się cieszymy, że teraz będziemy mogli być tam na żywo. Nie wiemy w jakich zawodach będziemy uczestniczyć – mówią Matylda i Mikołaj. Matylda zaznacza, że bardzo lubi łyżwiarstwo figurowe i tą dyscyplinę chciałaby najbardziej zobaczyć na żywo. Tak samo jej młodsza siostra Agata.
Ich mama mówi, że aż takiego dużego zainteresowania w szkole wyjazdem nie było, więc trójka rodzeństwa może razem uczestniczyć w tym wspaniałym wydarzeniu. Jedynie najmłodsza córka została w domu, bo jest jeszcze za mała na wyjazd. – Trochę denerwuję się przejazdem, ale myślę, że na miejscu będzie już dobrze. Będą się przede wszystkim dobrze bawić. Pakowanie zajęło nam trochę czasu. Oprócz ubrań trzeba było wsadzić do walizek trochę prowiantu i obowiązkowo akcesoria kibica – opowiada Małgorzata Wysocka.
Autokar wyruszył w drogę chwilę po godzinie 20.00. Kierował się do granicy w Świecku, a następnie na Berlin i dalej na południe w kierunku Szwajcarii. Trasa zatem szybka, przez autostradę. To jednak około 1300 km, więc na miejsce dotrą jutro po południu.
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu koscianiak.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz