Koncert Ich Troje był zapowiadany jako wielkie widowisko i faktycznie takie było. Michał Wiśniewski i spółka zaserwowali muzyczno-teatralny show, a koncert trwał ponad półtorej godziny. Nie zabrakło największych hitów zespołu.
Tego, że koncert Ich Troje będzie nie tylko świetną rozrywką, ale również spektaklem muzycznym, można było się spodziewać. Na podkreślenie zasługuje jednak fakt, że warstwa instrumentalna koncertu również była bardzo bogata. Do tego bardzo dobrze ustawiono dźwięk, który nie dudnił, a jednocześnie był wyraźny.
Koncert od samego początku do końca był dopracowany w każdym szczególe. Do tego był wystarczająco długi, by każdy mógł czuć się nasycony.
::photoreport{"type":"check-for-article","item":"4901"}
Od pierwszych minut było spektakularnie, bo po instrumentalnym intro zespół wyszedł z pochodniami i flagami śpiewając swój wielki przebój „Wstań”. Potem publiczność usłyszała jeszcze wiele przebojów, które śpiewała razem z artystami.
Na scenie w poszczególnych piosenkach pojawiali się tancerze oraz charakterystyczne inscenizacje tworząc muzyczny teatr. Do tego wizualizacje na ekranie, światła i liczne zmiany kostiumów. Nie zawiedli śpiewający i grający w niektórych utworach na gitarze Jacek Łągwa oraz wokalistka Martyna Majchrzak czarując swoim głosem. Zdecydowanie nie zawiódł również frontman Michał Wiśniewski. Śpiewał, zwracał się co jakiś czas do publiczności i widać było, że daje z siebie 200 procent. Do tego jak na showmana przystało, w jednej z piosenek wdrapał się na rusztowanie przy scenie, a pod koniec zszedł ze sceny do publiczności.
Ekscentryczny artysta żartował także sam z siebie odwołując się między innymi do swoich licznych byłych żon. Co jakiś czas zwracał się również do Kościaniaków pozdrawiając ich i zachęcając do zabawy. W piosence „Babski świat” zaprosił natomiast dwóch panów z publiczności na scenę. Podczas koncertu pojawił się również gość specjalny – wokalistka contry Samatha.
Podsumowując to był taki koncert plenerowy, jakiego w Kościanie jeszcze nie było. Wielkie show bez odpuszczania na żadnym poziomie.
Po koncercie był jeszcze krótki czas na zdjęcia z zespołem na ściance. Faktem jest, że ścianka znajdowała się za sceną, więc nie każdy miał szansę, by tam stanąć. Muzycy z zespołu jednakże wmieszali się w tłum i chętnie rozmawiali z fanami. Zespół wpisał się ponadto za kulisami do księgi pamiątkowej KOK-u.
Warto dodać, że koncert się wydłużył, przez co kolejny artysta, czyli Gromee rozpoczął swój występ pół godziny później niż zaplanowano. Klubowa muzyka dedykowana była wytrwałym, którzy nie mieli jeszcze dość muzycznych emocji. A takich osób było całkiem sporo. Sobotnia zabawa przewidziana jest aż do godz. 2.00.
Wkrótce jeszcze więcej zdjęć!
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu koscianiak.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz