Jako pierwsi wśród szkół naszego powiatu bawią się na balu studniówkowym tegoroczni maturzyści Zespołu Szkół Ponadpodstawowych im. Jana Kasprowicza w Nietążkowie. Imprezę zorganizowano, podobnie jak w poprzednich latach, w restauracji „Toscania” we Włoszakowicach.
W studniówce bierze udział około 80 tegorocznych maturzystów wraz z osobami towarzyszącymi oraz 50 nauczycieli szkoły. Wieczór rozpoczął się od oficjalnego otwarcia, w czym brali udział także rodzice i najbliżsi maturzystów.
– Jako uczniowie Zespołu Szkół Ponadpodstawowych im. Jana Kasprowicza w Nietążkowie, w ten wyjątkowy wieczór, w eleganckiej oprawie i przy dźwiękach poloneza, symbolicznie wkraczamy w nowy etap naszego życia. Studniówka jest nie tylko piękną tradycją, ale również chwilą, która przypomina nam, jak wiele już za nami i jak wiele jeszcze przed nami – mówiła para uczniów, która otworzyła wieczór.
[FOTORELACJA]4374[/FOTORELACJA]
Następnie maturzyści uroczyście podziękowali dyrekcji, opiekunom i wychowawcom, wręczając nauczycielom bukiety kwiatów oraz małe statuetki w geście wdzięczności za lata wsparcia i zaangażowania.
– To wielki zaszczyt być dzisiaj tutaj z wami na tym niezwykłym balu – takimi słowami powitała maturzystów Monika Oleszak, dyrektor ZSP w Nietążkowie. – Jeszcze niedawno spotykałam was na szkolnych korytarzach w codziennym uczniowskim wydaniu. Dzisiaj widzę młode damy i eleganckich dżentelmenów. Wyglądacie olśniewająco. Drodzy maturzyści, wybraliście na motto słowa: „Niektóre chwile nie przemijają. One zostają w naszych sercach”. I choć moja rola polega na tym, żeby pilnować dat i tego, żebyście się przygotowali do egzaminu, to dzisiaj chcę wam powiedzieć – zapomnijcie o maturze. Niech ta noc będzie wolna od myślenia o egzaminach i problemach. Życzę wam, abyście za dwadzieścia lat wspominając ten bal, czuli to samo ciepło w sercu, co czujecie dzisiaj, bawcie się mądrze, pięknie i do białego rana.
W swoim przemówieniu dyrektor szkoły podziękowała rodzicom za ich ogromne zaangażowanie, wsparcie, cierpliwość i ciężką pracę w organizacji balu oraz stworzenie idealnych warunków dla rozwoju dzieci.
Po przemówieniach nadszedł czas na tradycyjnego poloneza – taniec, od którego nie może się obyć żadna studniówka. Uczniowie, zgodnie z tradycją szkoły w strojach galowych, zatańczyli w rytmach klasyki, pokazując synchronizację i efekt wspólnej pracy nad choreografią, którą ćwiczyli przez wiele tygodni.
Po emocjonującym tańcu nastąpiło wzniesienie toastu, a następnie jeszcze jeden tradycyjny dla tej szkoły moment, czyli przypięcie pamiątkowych przywieszek każdemu z uczniów. Potem przyszedł czas na wspólne fotografie klasowe, przy czym były tutaj ich dwie odsłony. Dziewczęta, które tańczyły poloneza były bowiem ubrane w białe bluzki i czarne, długie spódnice. Po spożytej kolacji, dziewczyny przebrały się w suknie balowe i stanęły jeszcze raz do zdjęcia. Dodajmy, że na korytarzu rozłożono z kolei ściankę do zdjęć w oskarowym stylu. Ścianka była dostępna dla uczniów przez całą imprezę.
Wracając do imprezy, wspólną fotkę wykonali jeszcze nauczyciele, po czym rozpoczęto w końcu szaloną zabawę na parkiecie. Muzykę puszczał i zachęcał do zabawy niezawodny DJ Sebastian Wasielewski.
Uczniowie mieli pozytywne odczucia po zatańczonym polonezie. – Z poloneza jesteśmy zadowolone. Mogło być gorzej. Biorąc pod uwagę niedługi czas na przygotowanie, bardzo dobrze wyszedł nam ten taniec – uważają jednomyślnie Nikola Białasik, Ada Szutra i Natasza Żeleźniak z klasy IV LOA.
Dziewczyny przyznają też, że do dzisiejszego wieczoru przygotowywały się dość intensywnie, ale bez przesady. Zaczęły od poszukiwań sukienki. Tutaj było różnie, bo Nataszy udało się znaleźć wymarzoną kreację w tydzień, Ada zajmowała się tym od sierpnia, natomiast Nikola już od czerwca ubiegłego roku. Wszystkie zgodnie stwierdziły, że szukały koniecznie długich sukienek i z odkrytymi ramionami.
Do dzisiejszego wieczoru szykowały się około dwóch godzin. Makijaż wykonały same, natomiast fryzury albo u fryzjera, albo z pomocą mamy. Efekt wyszedł znakomicie. Jeśli chodzi o chłopaków, tutaj wydaje się, że mają mniej do roboty. Z szukaniem garnituru nie zawsze jednak jest łatwo. – Ja miałem garnitur szyty na miarę, więc trochę to zajęło – mówi Kacper Olejnik. Jego kolega z klasy, Cezary Tęgi zapewnia natomiast, że poszukiwania stroju zajęły mu około godzinę.
Chłopaki dzisiaj zamierzają się dobrze bawić. Zapewniają, że do matury także się przygotowują, już od początku tego roku szkolnego. Dzisiejszej nocy króluje jednak zabawa. Na studniówce do 2.00, ale może będą bawić się jeszcze dłużej. Kto wie…
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu koscianiak.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz