Podczas jubileuszowej imprezy był toast, tort, życzenia i podziękowania (fot. M. Waldowska)
W połowie maja panie, ale też panowie z Koła Gospodyń Wiejskich świętowali roczek swojego koła. Choć to niedługi czas, przez rok udało się wiele zdziałać i są kolejne perspektywy. A na urodzinach był tort, szampan i świetna zabawa.
Koło Gospodyń Wiejskich „Babeczki” liczy około 30 członków. Choć nazwa wskazywałaby na to, że w organizacji są same kobiety, należy do niej również dwóch panów. Jak same mówią dziewczyny, męskie wsparcie jest czasem bardzo potrzebne.
Urodziny zorganizowano 15 maja w sali znajdującej się w budynku nad biblioteką w Kiełczewie. Uczestniczyła w nim znaczna część pań i jeden z panów. Na roczku gościł także wicewójt Mirosław Duda.
::photoreport{"type":"check-for-article","item":"4925"}
Spotkanie rozpoczęło się od toastu i odśpiewania „100 lat”. - Bardzo serdecznie Wam dziękuję za ten rok, że tyle udało się zrobić. Jak zakładałam Koło, to spotkałam się ze stwierdzeniem, że w Kiełczewie się nie da, że nie będzie chętnych. Tymczasem to był wspaniały rok, mamy już wiele sukcesów, wiele udało się zrobić. Pokazałyśmy, że się udało. A to jest Wasza zasługa, ja sama nic tu bym nie zdziałała. Tak więc ta impreza jest dla Was dzisiaj. To podziękowanie za to, że jesteście, że Wam się chce i że tworzycie tą wspaniałą społeczność – mówiła z emocjami w głosie Małgorzata Zając, przewodnicząca KGW „Babeczki”.
Z kolei Mirosław Duda pogratulował pomysłu i życzył sukcesów na kolejne lata. Te niewątpliwie już są, bo zaledwie kilka dni po jubileuszowej uroczystości okazało się, że Koło z Kiełczewa otrzymało dofinansowanie w wysokości 5800 zł na zakup mobilnej kuchni, która otwiera nowe możliwości działania.
- Nasze działania są skierowane w pierwszej kolejności na mieszkańców Kiełczewa. Próbujemy rozruszać trochę mieszkańców, aby mieli możliwość ciekawego spędzania wolnego czasu z atrakcjami, Na ten rok mamy już zaplanowane cztery wydarzenia. Będą to warsztaty kulinarne, warsztaty arcydzieła, spotkanie historyczne i na koniec świąteczne ognisko – wylicza Małgorzata Zając.
Wszyscy członkowie Koła są mieszkańcami Kiełczewa, chociaż statut dopuszcza także sympatyków z innym miejscem zamieszkania. Panie (ale też panowie) są w różnym wieku, łącząc pokolenia. Zdarza się, że osoby są ze sobą spokrewnione, przykładowo są dwie siostry z mamą. Członkinie zauważają, że to czego im teraz brakuje, to bardziej dostępna świetlica wiejska. W tej chwili na piętro prowadzą strome, drewniane schody, co wyklucza niektórych mieszkańców w udziale w różnych inicjatywach.
Wracając do imprezy, po toaście został rozkrojony tort. Obok na stoliku czekały już także pyszne ciasta upieczone oczywiście przez panie z Koła. W międzyczasie był czas na zrobienie pamiątkowych zdjęć na przygotowanej, odlotowej fotościance. Potem w harmonogramie były jeszcze przekąski i zupa, ale przede wszystkim pogawędki, uśmiechy i świetna zabawa.
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu koscianiak.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz