Zamknij

Starosta i burmistrz o zagrożeniu powodziowym [ZDJĘCIA]

12:43, 23.02.2024 Aktualizacja: 13:54, 27.02.2024
Skomentuj

Podczas piątkowej konferencji prasowej starosta Henryk Bartoszewski i burmistrz Piotr Ruszkiewicz opowiedzieli o obecnej sytuacji związanej z wysokim stanem wód na terenie powiatu kościańskiego oraz samego Kościana.

Najpierw starosta przypomniał działania zabezpieczające na zaporze czołowej na zbiorniku Wonieść, które były podejmowane na początku tygodnia.

– Po raz pierwszy w historii mieliśmy do czynienia z taką sytuacją, by zbiornik Wonieść został w pełni zapełniony. Przez 40 lat od jego powstania nie było jeszcze czegoś takiego podkreślił starosta Henryk Bartoszewski. Sytuacja jest już jednak stabilna i opanowana. Pragnę uspokoić mieszkańców, że nie ma w tej chwili zagrożenia powodziowego. Poziom wody w zbiorniku został obniżony o 7-8 cm. Monitorujemy także sytuację na głównym cieku, jakim jest kanał Obry. Dzisiaj rano mieliśmy na nim poziom 228 cm. Jest to zatem cały czas powyżej stanu alarmowego, ale pod pełną kontrolą.

Stabilizuje się także sytuacja pogodowa. Jak zauważył starosta, prognozy są optymistyczne, a nawet w końcu ma być słonecznie. Zwrócił ponadto uwagę, że znaczącym powodem dla którego poziom wody aż tak się podwyższył jest zbieganie się wód w okolicy Kościana z kilku lokalnych dopływów. Jest ich kilka. To Rów Sierakowski, Kanał Przysiecki, struga Racot, Rów Wyskoć. Z drugiej strony Mogilnica, która prowadzi wodę aż od Nowego Tomyśla przez Grodzisk i tutaj następuje rozdział. Z drugiej strony dopływa także woda z okolic Gostynia.

[FOTORELACJA]2354[/FOTORELACJA]

Sytuacja w Kościanie

Z kolei o sytuacji w mieście opowiedział burmistrz Piotr Ruszkiewicz. – Wraz z kościańskim sztabem kryzysowym monitorujemy cały czas kanał Obry. Poziom jest w tej chwili bardzo wysoki, w związku z tym niebezpieczeństwo stanowi chodzenie po nasiąkniętych skarpach przy kanale. Z tego powodu zagrodziliśmy taśmami dostęp do kanału w okolicy bulwaru oraz Parku Miejskiego. Z kolei strażnicy miejscy będą w szczególności patrolowali okolice kanału, by nikt nie łamał zakazów wchodzenia w te miejsca mówi burmistrz Piotr Ruszkiewicz.

Burmistrz dodał ponadto, że lokalne podtopienia pojawiły się przy firmie Nenufar, która sąsiaduje bezpośrednio z kanałem. W związku z tym urzędnicy miejscy podjęli tam stosowne działania pomocowe. Ponadto strażacy z OSP Kościan i Bonikowo wypompowali nieco wody znajdującej się na skwerze Krimpen z powrotem do kanału. Zabieg ten miał na celu ochronę przed zalaniem zabytkowego wiatraka oraz zajazdu „U Dudziarza”.

Co dalej?

Starosta przyznał, że po ustąpieniu wody jednym z priorytetowych zadań będzie renowacja i odbudowa zapory czołowej na zbiorniku Wonieść. Jednym z powodów jego obecnego stanu jest niszczycielska działalność bobrów, które nagryzają systematycznie wał.

Druga kwestia, istotna dla całego regionu, to udrożnienie Kanału Mosińskiego, do którego spływają wszystkie okoliczne wody aż z pięciu powiatów, a następnie kanałem przepływają do Warty. – Kiedy była pani wojewoda podczas drugiego dnia akcji uszczelniania zapory, wyraźnie podkreśliliśmy z panem burmistrzem, że jednym z najważniejszych zadań, które jest do wykonania na kościańskiej ziemi związane z całym rozrządem wody jest przebudowa Kanału Mosińskiego. W przeciwnym razie będziemy mieli cały czas do czynienia z takim stanem. Kanał Mosiński jest w tej chwili bardzo mocno wypłycony. Jego zdolność przesłania wody do Warty jest ograniczona. A nagły przypływ wody do Kościana przy silnych opadach będzie zawsze intensywny. Od Gostynia i Nowego Tomyśla zawsze popłynie woda do Kościana podkreśla starosta.

Dodał, że pozostałe cieki mogą jeszcze chwilę poczekać. Kanał Mosiński już natomiast nie.

Poniesione koszty akcji

Starosta przedstawił także koszty po stronie samorządów związane z akcją na zaporze zbiornika Wonieść. Głównie związane były one z zakupem piasku ładowanego do worków, którego konieczne było aż 800 ton. Powiat kościański wydatkował 43 tys. zł, miasto Kościan 15 tys. zł, gmina Kościan 18 tys. zł.

Nie ma natomiast jeszcze podsumowanych wszystkich kosztów związanych z przekazaniem materiałów z zasobów wojewódzkich, którymi zarządza wojewoda, a także kosztów związanych z pracą strażaków. Podczas wizyty na zaporze w środę, wojewoda Agata Sobczyk stwierdziła natomiast, że przekazane środki w postaci worków, piasku itp. z Wojewódzkiego Zarządzania Kryzysowego wyniosły około 160 tys. zł.

To są koszty, które trzeba było ponieść. Byśmy teraz mogli wspólnie powiedzieć, że nie ma już w tej chwili zagrożenia. Sytuacja jest opanowana, a słabe miejsca zabezpieczone zaznacza Henryk Bartoszewski.

(Milena Waldowska)

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
Nie przegap żadnego newsa, zaobserwuj nas na
GOOGLE NEWS
facebookFacebook
twitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze

komentarz(0)

Brak komentarza, Twój może być pierwszy.

Dodaj komentarz

0%