Prace Michała Lutkowskiego zachwycają, a do tego jest on wspaniałym, otwrtym człowiekiem (fot. M. Waldowska)
W Kościańskim Ośrodku Kultury można podziwiać niezwykłą wystawę rzeźb mieszkańca Domu Pomocy w Jarogniewicach, Michała Lutkowskiego. Wystawa przybliża również życiorys niezwykłego artysty.
Zorganizowany w piątek w godzinach pracy wernisaż miał kameralny charakter, jednakże prace i historia pana Michała są zdecydowanie warte uwagi. A wystawa będzie dostępna w KOK-u do 19 czerwca, więc warto ją obejrzeć.
::photoreport{"type":"check-for-article","item":"4931"}
Podczas wernisażu artysta opowiedział zgromadzonym o sobie i swoich pracach, zaprezentowano także film przybliżający jego sylwetkę. Na spotkaniu obecnych było kilkoro mieszkańców DPS-u, a także uczniowie szkół i podopieczni instytucji, którzy brali udział w projekcie malowania muralu, a który to finał akcji odbył się równolegle z wernisażem (o tej inicjatywie napiszemy w oddzielnym artykule). Przyszły także osoby zaangażowane w wernisaż oraz znajomi i przedstawiciele władz miasta Kościana i powiatu kościańskiego.
Po prezentacji były podziękowania i gratulacje dla artysty, a głos zabrali również goście. Przygotowano także niespodziankę w postaci nastrojowego mini koncertu w wykonaniu trio Renaty Majorek, Wiktora Pieprzyka i Tomasza Bogusia. To była forma prezentu dla rzeźbiarza i gości, gdyż Renata Majorek koncertowała wcześniej w DPS-ie.
Michał Lutkowski to niezwykły artysta i człowiek, a jego życie świetnie nadawałoby się na scenariusz filmowy. Urodził się w Poznaniu i już w szkole przejawiał liczne talenty. Wówczas malował, ale pisał także wiersze i tworzył diagramy krzyżówek. – Początkowo tworzyłem do przysłowiowej szuflady. Jednakże dzięki rekomendacji jednej z osób, moje diagramy zaczęły ukazywać się w gazetach. Wiązało się to z jakąś finansową gratyfikacją, co dla mnie jako ucznia było bardzo fajne – opowiada pan Michał.
Przyznaje też, że chociaż pochodzi z Poznania, do Kościana jeździł już w latach 70. Wszystko za sprawą harcerstwa, do którego należał. Tam poznał koleżankę Lusię, która pochodziła właśnie z naszego miasta. Przyjaźnili się i pan Michał był na jej ślubie. Sam natomiast także założył swoją rodzinę. Był wówczas zdrowy, a chorować zaczął w wieku 25 lat, po powrocie z wojska, po trzech latach od ślubu. Dotknęło go zakrzepowo-zarostowe zapalenie naczyń, znane jako choroba Buergera. – Przeszedłem 55 operacji w znieczuleniu ogólnym. Głównie były to amputacje kolejnych palców u rąk i nóg. Stopniowo mnie ubywało – opowiada pan Michał. – Musiałem nauczyć się pewnych rzeczy od początku. Żeby się najeść, muszę odpowiednio trzymać sztućce.
Nauczenie się codziennych czynności jeszcze raz stanowiło wyzwanie, a gdzie tworzenie i niełatwa sztuka rzeźbienia. A jednak pan Michał nauczył się tego. Mało tego, tworzy wyjątkowe dzieła sztuki, które zachwycają detalem i precyzją wykonania.
Michał Lutkowski pokazuje, że niezależnie od nawet najtrudniejszych przeciwności zgotowanych przez los można się rozwijać, realizować swoje marzenia i wybić się ponad przeciętność.
x x x
Wystawa w Kościanie została zorganizowana z inicjatywy Barbary Zaborskiej, nauczycielki ze Starych Oborzysk. Wcześniej podobna wystawa była przeprowadzona w Tlenowni w Czempiniu, a niektóre materiały przygotowane tam, zostały przeniesione do Kościana. Pod względem artystycznym wystawę przygotowała natomiast Ewa Michalewicz, a całością koordynowała dyrektor KOK-u, Justyna Chojnacka.
::addons{"type":"facebook-encouragement"}
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu koscianiak.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz