Pierwsze panie w towarzystwie mężów i dzieci pojawiły się naplacu kościańskiej strażnicy tuż po godzinie 10.00, a witane były kwiatami.
Atrakcji nie brakowało. Wszyscy chętni mogli poczuć się jakratownicy wchodząc do zadymionego namiotu, czy też próbując swoich sił nastrażackiej drabinie. Dla wielu osób wejście na drabinę stanowiło zmierzenie sięz lękiem wysokości.
Tradycyjnie nie zabrakło niespodzianek dla dzieci, któremogły m.in. przymierzyć hełm lub zasiąść za kierownicę wozu strażackiego. Na placu jednostkizaprezentowany został sprzęt specjalistyczny i pojazdy pożarnicze. Odwiedzającykomendę mogli spróbować tradycyjnej strażackiej grochówki przygotowanej wkuchni polowej.
Podczas wydarzenia prowadzono także zbiórkę na rodzinę ze Starych Oborzysk, która w niedawnym pożarze domu straciła cały dorobek życia.
Fot. Maciej Sibilak
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu koscianiak.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz