Oczyścili doprowadzalnik Kurza Góra [ZDJĘCIA]

W minionym tygodniu na zlecenie Wodociągów Kościańskich przeprowadzono czyszczenie dna rowu na 460-metrowym odcinku od ul. Łąkowej do wlotu do Kanału Obry. Zadanie wykonano po tym, jak do rowu dostały się ścieki.

Zgłoszenie o ściekach w rowie pochodzących z jednego z gospodarstw rolnych w Kurzej Górze Wodociągi otrzymały w ostatnią sobotę lutego. Po sprawdzeniu okazało się, że studnia przed przepompownią jest przepełniona i dochodzi do spiętrzenia się ścieku. Na szczęście jedynie górna warstwa ścieku w niewielkich ilościach przedostawała się do rowu.

Podczas prowadzenia prac mających na celu usunięcie zanieczyszczenia wykryto, że dwie rury w przepompowni są zapchane. Dwugodzinne czyszczenie specjalistycznym sprzętem nie przyniosło jednak zadowalających efektów. Wówczas okazało się, że powodem zatoru są śmieci – w tym chusteczki, nawilżany papier toaletowy i mop.

Wodociągi Kościańskie poinformowały o zanieczyszczeniu doprowadzalnika Wojewódzki Inspektorat Ochrony Środowiska. Podjęto także starania mające na celu zebranie zanieczyszczonego osadu, który pozostał w rowie. Po otrzymaniu niezbędnej zgody od Wód Polskich, Spółka Wodna Melioracji Nizin Obrzańskich na zlecenie Kościańskich Wodociągów oczyściła doprowadzalnik Kurza Góra na wysokości ogródków działkowych. Wcześniej pracownicy miejskiej spółki wyciągnęli z niego butelki, folie, wiaderka, a nawet materac.

– Melioracje Nizin Obrzańskich przez dwa dni czyściły dno, wyrównały także naruszone skarpy, obcinały gałęzie i krzaki. Następnie nasi pracownicy wywieźli gałęzie, wyrównali także drogę biegnącą wzdłuż działekwyjaśnia Dawid Borkowski, prezes Wodociągów Kościańskich.

Z kolei wydobyty osad z dna rozprowadzono na skarpach, zgodnie z zasadami melioracji. Rów jest teraz wolny od wszelkich zanieczyszczeń i od śmieci. Miejmy nadzieję, że pozostanie taki jak najdłużej, tym bardziej, że pojawiły się w nim już kaczki.

Fot. Karol Schmidt