Dworek Wańkowiczów nie zostanie sprzedany

Po emisji programu w telewizji Trwam poświęconej tzw. Dworkowi Wańkowicza w Jerce, burmistrz Krzywinia uspokaja, że gmina na obecną chwilę nie planuje zbycia tej nieruchomości.

Dworek Wańkowiczów w Jerce

Program „Rykoszetem” w TV Trwam, który poświęcony był historycznej nieruchomości położonej w Jerce został wyemitowany w środę, 7 kwietnia. Jego głównym przesłaniem jest próba zwrócenia uwagi na historyczną wartość obiektu stanowiącego funkcję pamiątki historycznej oraz wskazanie, że sprzedaż nieruchomości byłaby ogromną stratą dla lokalnej społeczności.

W programie wypowiadają się cztery osoby: Bogumiła Bąkowska – była dyrektor Biblioteki Publicznej Miasta i Gminy Krzywiń, w reportażu przedstawiona jako członek Stowarzyszenia Miłośników Polskiej Tradycji i Kultury, Grzegorz Nowak – ekspert historii rodziny Wańkowiczów, Marek Ryba – nauczyciel historii w gminie Krzywiń, Paweł Michałowicz – opozycyjny radny Krzywinia. Pierwsze trzy osoby skupiają się w swych wypowiedziach głównie na historii i roli tego obiektu. Bogumiła Bąkowska jest zdania, że w budynku powinno powstać muzeum poświęcone twórczości Melchiora Wańkowicza, a ponadto mogłaby to być siedziba dla stowarzyszeń twórczych działających na terenie gminy oraz miejsce spotkań mieszkańców. Z kolei Grzegorz Nowak przybliża twórczość Melchiora Wańkowicza. Radny Michałowicz mówi natomiast o podjętej przez siebie walce o dworek.

Sprawa nieruchomości toczy się już od dłuższego czasu w gminie Krzywiń. Jej przebieg streściliśmy przy okazji zapowiedzi programu w TV Trwam.

W programie telewizji Trwam nie wypowiadają się władze gminy Krzywiń. – Sprawa tzw. Dworku Wańkowicza to najkrócej rzecz ujmując „odgrzewany kotlet”, który nie wnosi nic nowego i nie pomaga, a raczej szkodzi. Szkodzi, bo dotyka wizerunku gminy, który budują od lat ludzie aktywni – samorządowcy, mieszkańcy mówi naszej redakcji Jacek Nowak, burmistrz Krzywinia.

Włodarz tłumaczy, że plany związane ze sprzedażą budynku miały być kolejnym elementem rewitalizacji centrum Jerki. A wpisuje się w nie również sprzedaż opuszczonego spichlerza, w którym powstaje obecnie osiedle mieszkalne, sprzedaż starej świetlicy, gdzie rozwija się  miejscowa firma, czy też zbycie przez powiat kościański budynku po starej mleczarni na ul. Szkolnej, w której powstaną mieszkania na wynajem.

– Działania pana radnego Pawła Michałowicza i jego mocodawców – lokalnych działaczy Gazety Polskiej – doprowadziły do odstraszenia potencjalnych inwestorów, a było ich około trzech. Budynek miał szansę zyskać nowego właściciela, który z pewnością przywróciłby świetność i nadał mu nowe funkcjeuważa burmistrz.

Po szumie związanym ze sprzedażą nieruchomości, gmina postanowiła odstąpić od swych pierwotnych planów. – Na tą chwilę gmina Krzywiń nie planuje zbycia nieruchomości położonej w Jerce. Niebawem zaproponuję projekt uchwały w sprawie uchylenia uchwały o sprzedaży powyższego mienia. Plany samorządu są zupełnie inne co do tej nieruchomości – informuje Jacek Nowak.

Sprawa sprzedaży dworku poruszana w programie telewizyjnym jest już zatem nieaktualna. – Niestety nikt z ekipy TV Trwam nie pofatygował się do Urzędu, żeby to sprawdzić. Nie ma również usprawiedliwienia dla braku wiedzy w tej materii przez radnego Pawła Michałowiczamówi stanowczo burmistrz.Pan radny od ponad 4 miesięcy nie uczestniczy w pracach Rady Miejskiej Krzywinia – ani w posiedzeniach komisji, ani w sesjach. Ostatnia jego aktywność w systemie e-sesja to początek grudnia 2020 roku. To pokazuje jego faktyczne zaangażowanie w sprawy naszej gminy.

Burmistrz wskazuje także na wypowiedzi Bogumiły Bąkowskiej jawiącej się jako miłośniczce twórczości Melchiora Wańkowicza. Wytyka, że w okresie pełnienia przez nią funkcji dyrektora Biblioteki Publicznej, nie zabiegała o środki na remont budynku, który pełnił funkcje przedszkolne, a już wówczas wymagał pilnego remontu. – Gdzie byli ci państwo, gdy kopcący komin kotłowni węglowej tego budynku zalewał strasznym dymem całe centrum Jerki? – podsumowuje pytająco Jacek Nowak.

Fot. Milena Waldowska