Akcja #otwieraMy także dla restauracji w Kościanie?

Przedłużający się lockdown uderza mocno po kieszeni branży gastronomicznej, stąd akcja otwierania lokali mimo obostrzeń. Przykładowo w Poznaniu niektóre już są otwarte, inne zapowiadają to od 1 lutego. A jak jest w Kościanie?

Ciężki czas dla gastronomii

Kiedy z kościańskimi właścicielami kawiarni i restauracji rozmawialiśmy w listopadzie, już wówczas byli bardzo zdenerwowani całą sytuacją. Tymczasem mamy końcówkę stycznia, a nadal nic się nie zmieniło i możliwa jest tylko sprzedaż na wynos. Właściciele lokali w Kościanie zgodnie twierdzą, że nie rekompensuje ona im nawet w połowie normalnego obrotu. A rachunki trzeba płacić…

To jest dramat. W zasadzie cały dorobek życia moich rodziców, którzy stworzyli naszą restaurację może legnąć w gruzachmówi Mariusz Kuczyński, właściciel restauracji Finezja w Kościanie. – Gdyby nie prowadzona przeze mnie inna działalność, nie wiem jakbyśmy sobie poradzili. Dodajmy, że nie jest to odosobniona opinia.

Czy więc kościaniacy odważą się na otwarcie mimo obostrzeń ryzykując tym samym otrzymanie wysokich kar? Wygląda na to, że mimo ciężkiej sytuacji raczej pozostaną jednak zamknięci. Mówią, że robiąc bilans zysków i strat, decydując się na otwarcie straciliby jeszcze więcej.

– Na wiosnę skorzystaliśmy z tarczy antykryzysowej i w związku z tym teraz nie możemy ani zamknąć biznesu, ani zredukować etatów. Wówczas musielibyśmy zwrócić dotację, a z czego? Poza tym złożyliśmy wniosek o kolejną pomoc przeznaczoną dla gastronomii – przyznaje Mariusz Kuczyński.

Podobne zdanie wyraża Beata Bielawska, właścicielka kawiarni Pikada przy ul. Śmigielskiej. – Choć teoretycznie nakładane kary za otwarcie mimo zakazu nie są do końca zgodne z prawem, to jednak uchylenie się od nich oznacza długą walkę w sądach. Stres w takiej sytuacji byłby dla mnie niewyobrażalny. Do tego w tym momencie moglibyśmy zapomnieć o jakiejkolwiek pomocy rządowejmówi Beata Bielawska z Pikada Cafe.

Więc kościańska branża póki co walczy o przetrwanie dalej. Możemy ją wesprzeć kupując ich dania na wynos.