Spotkanie poetyckie w Kawiarni Saskia [ZDJĘCIA]

Bohaterką spotkania, które odbyło się w piątkowe popołudnie była Ewa Wierzbińska-Kloska, a jego reżyserem Janusz Dodot. Nie zabrakło muzyki, ale to poezja grała pierwsze skrzypce w tym wydarzeniu.

Spotkanie odbyło się w ramach projektu zatytułowanego przewrotnie “Kościan to nie jest dzisiaj miasto dla poetów”. O kulisach jego powstania opowiadał Janusz Dodot. To spotkanie miało się odbyć w zupełnie innych warunkach, bo w przestrzeni teatralnej ośrodka kulturymówił reżyser. – Było zaplanowane na maj ubiegłego roku w ramach “Kawiarni Literackiej”, czyli zdarzenia, które powołałem, a jego pierwszym gościem był Tadziu Hofmański. Założenie było takie, żeby teatr przybliżał ludziom poezję.

Do spotkania z Ewą Wierzbińską-Kloską jednak wówczas nie doszło, bo przeszkodziła w tym pandemia. Przesunięto je na jesień, a potem na początek bieżącego roku. Janusz Dodot przestał jednak w międzyczasie być już dyrektorem KOK-u. – Ale to już dziś nieważneprzyznał dyrektor.Najważniejsze jest to, że spotykamy się w ramach projektu “Kościan to nie jest dzisiaj miasto dla poetów”. Ponieważ Ewa jest rodowitą kościanianką, bardzo zależało nam na spotkaniu w tym mieście. Wielki ukłon w stronę właścicieli kawiarni, ponieważ żadne inne miejsce w Kościanie nie chciało nas przyjąć, a pytałem w wielu miejscach. Ale chyba poezja mało kogo w tym mieście interesuje. Będziemy się starali to zmienić.

To właśnie stąd wziął się tytuł spotkania. Poezję Ewy Wierzbińskiej-Kloski, która jest osobą niepełnosprawną poruszającą się na wózku czytali aktorzy współpracujący od lat z Dodotem. Ich recytacje przeplatane były muzyką w wykonaniu Renaty Majorek. Janusz Dodot dodał, że całość miała być jeszcze oprawiona światłem sceny KOK-u, ale w kawiarni to niemożliwe.

Kawiarniana sala wypełniła się słuchaczami po brzegi. Przyjęli oni bardzo ciepło twórczość bohaterki spotkania. Na zakończenie przyszedł czas na indywidualne rozmowy, gratulacje i prezenty. Zgromadzeni mogli także zakupić tomiki poezji Ewy Wierzbińskiej-Kloski. Sama autorka przyznała, że jej poezja ma kobiecą twarz.