W niedzielę samorządy miasta i gminy Kościan zaprosiły mieszkańców na kościański Rynek, by mogli podegustować potraw z ziemniaka, ale też innych smakołyków przygotowanych przez Koła Gospodyń Wiejskich. Nie zabrakło także innych stoisk.
Trzeba przyznać, że była to impreza jak najbardziej trafiona i świetnie wpisująca się w jesienny klimat, ale niestety organizatorzy nienajlepiej dobrali jej godziny. Planowo wydarzenie miało trwać od 10.00 do 15.00, a tymczasem stoiska zaczęto zwijać już o godz. 14.00. Trudno się przy tym dziwić członkiniom Kół Gospodyń Wiejskich i innym straganiarzom, że byli już trochę zmęczeni staniem od kilku godzin. Trzeba wziąć też pod uwagę fakt, że stoiska musieli rozłożyć z samego rana, jeszcze przynajmniej na godzinę przed rozpoczęciem imprezy.
Wiele osób jednak dopiero o godz. 14.00 zaglądało na Rynek wybierając się na niedzielny spacer. Spotkaliśmy kilka osób, które w rozmowach z nami nie kryły swojego rozczarowania, że to już koniec imprezy.
[FOTORELACJA]3009[/FOTORELACJA]
Sam pomysł natomiast bardzo dobry. Główną atrakcję stanowiły stoiska Kół Gospodyń Wiejskich, które częstowały mieszkańców przygotowanymi przez siebie potrawami z ziemniaka. Kto miał okazję spróbować, mógł zagłosować na swoją ulubioną potrawę. Ich wyniki mają zostać opublikowane w poniedziałek.
Ziemniaczane potrawy, ale również inne smakołyki przygotowały cztery Koła Gospodyń Wiejskich z gminy Kościan, w tym z Bonikowa, Starych Oborzysk, Wyskoci i Kurowa.– Miałyśmy na stoisku kilka różnych potraw i upieczone ciasta. Wszystko nam zeszło, zostały ostatnie sztuki ciastek – mówiły nam panie z Koła Gospodyń Wiejskich „Robinia” z Wyskoci. Samo gotowanie trwało długo. Już w piątek spotkaliśmy się w kilka osób i obieraliśmy wspólnie 50 kg ziemniaków. Do tego też 10 kg obranej i pokrojonej cebuli. W sobotę po południu wszystko to z kolei lepiliśmy, urabialiśmy, łączyliśmy z mięsem. Dzisiaj już od 7.00 musieliśmy wszystko popakować i zacząć rozstawiać tutaj od godz. 9.00. Tak przygotowane potrawy były tutaj gotowane na maszynkach gazowych. To się szybko gotowało, bo na gazie z butli, bardzo kalorycznym.
Nic dziwnego, że takie przysmaki jak kopytka, kluski czy pyry z gzikiem schodziły ekspresowo, w dodatku serwowane za darmo. Inne stoiska, już płatne, także cieszyły się dużą popularnością i sprzedały sporo towaru. Były to lokalni producenci czy firmy z Kościana i najbliższej okolicy, w tym m.in. panie z grupy „Dzierganie w Kościanie”, Lawendowy Zakątek, Pasieka z Kurowa czy też Silikomisie 3D oferujący silikonowe foremki do ciast. Obecna była także straż pożarna, a ponadto przeprowadzano warsztaty pszczelarskie.
Swojskie i przytulne dopełnienie całości stanowiły jesienne kompozycje w donicach miejskich, a także przy wejściu do ratusza. Pojawiły się one na Rynku kilka dni temu. Ponadto korzystając z obecności na Rynku, wiele osób poświęcało kilka chwil na obejrzenie wystawy „Ofiary niemieckiego terroru na ziemi kościańskiej w 1939 roku” przygotowanej przez Muzeum Regionalne w 85. rocznicę zbrodni hitlerowskiej.
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu koscianiak.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz