Specjalistyczna Grupa Ratownictwa Wodno-Nurkowego z Kościana została wezwana w sobotę i w niedzielę do pomocy w poszukiwaniach dwóch osób, które zniknęły z plaży. W obu przypadkach zaginieni znaleźli się. Kilka dni wcześniej strażacy poszukiwali z kolei kajakarzy na jeziorze.
Gorące lato sprzyja wypoczynkowi nad wodą. Plażowicze niekiedy jednak zachowują się lekkomyślnie. Do dwóch podobnych sytuacji doszło w miniony weekend w Boszkowie. I to na tej samej plaży – na Pudełkowie.
W sobotę, 15 lipca zgłoszenie dotyczące zaginionej osoby strażacy otrzymali około godz.14.30. Grupa plażowiczów zaniepokoiła się dłuższą nieobecnością znajomego i wezwała na pomoc służby. Ich strach potęgował fakt, iż widzieli jak mężczyzna wchodzi wcześniej do wody, a pił alkohol. W związku z tym na miejsce zadysponowano zastęp z JRG w Lesznie oraz Specjalistyczną Grupę Ratownictwa Wodno-Nurkowego z Kościana. Po dotarciu służb na miejsce, mężczyzna pojawił się cały i zdrowy na plaży. Okazało się, że po prostu poszedł na spacer.
Druga akcja miała miejsce w niedzielę, 16 lipca. W tym przypadku poszukiwania trwały dłużej. Zgłoszenie o zaginionej osobie na plaży wpłynęło o godz. 11.00. Na miejsce zadysponowano liczne siły i środki, w tym także specjalistyczną grupę nurków wraz z łodzią z Kościana. Znaczną część plaży strażacy wyłączyli z użytkowania. A była ona pełna wypoczywających, z uwagi na wolny dzień. Zaginionego szukano na brzegu i w wodzie, w tym grupa z Kościana patrolowała jezioro. Łącznie w akcję zaangażowanych było ponad 20 przedstawicieli służb – w tym zawodowa i ochotnicza straż pożarna i policja. – Po około 3 godzinach poszukiwania odwołano. Okazało się, że poszukiwana osoba udała się do domu – wyjaśnia Bartosz Napierała, oficer prasowy PSP w Kościanie.
Z kolei kilka dni wcześniej, w czwartek 13 lipca, strażacy z Kościana brali udział w jeszcze innej akcji. Tym razem na jeziorze w Osłoninie, w powiecie wolsztyńskim szukano grupy kajakarzy. Ktoś z plażowiczów zobaczył w czasie burzy i silnego wiatru 8 pustych kajaków na jeziorze i zaniepokojony zadzwonił po służby. Na szczęście okazało się, że kajakarze widząc zbliżającą się nawałnicę opuścili kajaki i skryli się przed deszczem w trzcinach. Poszukiwania więc odwołano, a grupa z Kościana wróciła do bazy.
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz