Były prezes Unii Leszno, przedsiębiorca i właściciel firmy branży odpadami z Przysieki Polskiej, został zwolniony z tymczasowego aresztu po ponad czterech miesiącach. Zdążył już spotkać się z młodym żużlowcem Nazarem Parnickim.
Sąd uchylił wobec Rusieckiego środek zapobiegawczy w postaci aresztu i wypuścił go na wolność bez konieczności wpłaty poręczenia majątkowego.
Przypomnijmy, że przedsiębiorca trafił do aresztu 1 października 2025 roku. Postawiono mu zarzuty kierowania zorganizowaną grupą przestępczą i nielegalny obrót odpadami.
Do aresztu trafił 1 października 2025 roku, po czym zrezygnował z funkcji prezesa Unii Leszno. Sąd Okręgowy w Płocku przedłużył po trzech miesiącach (30 grudnia 2025) areszt na kolejne dwa miesiące. Obrona jednakże kilkukrotnie składała wnioski o uchylenie tego środka zapobiegawczego.
Ostatecznie Sąd Odwoławczy zdecydował się na zwolnienie Piotra Rusieckiego 4 lutego i zdecydował o zastosowaniu wolnościowych środków zapobiegawczych w postaci dozoru policji i zakazu opuszczania kraju.
Zwolnienie z aresztu nie oznacza zakończenia postępowania. Śledztwo cały czas trwa. Były prezes Unii Leszno nie przyznaje się do zarzutów i deklaruje chęć obrony swojego dobrego imienia.
Tymczasem dzień po wyjściu z aresztu Rusiecki spotkał się z młodym ukraińskim żużlowcem, Nazarem Parnickim. Mistrz świata juniorów w żużlu podziękował Rusieckiemu za wsparcie, wiarę i obecność w trudnych momentach. Parnicki trafił do Leszna po wybuchu wojny na Ukrainie, gdzie mógł kontynuować rozwój sportowy w stabilnych warunkach.
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu koscianiak.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz