Wyjątkowo tłumny był wernisaż wystawy zdjęć Mirosławy Prałat określającej się pseudonimem artystycznym Jesienna Pani, który odbył się w czwartek w Muzeum Regionalnym. Ale nic dziwnego, bo zdjęcia dotyczą malowniczych terenów gminy Kościan, jak i samego miasta.
Wystawa została zorganizowana przez samorząd Miasta Kościana przy dużym wsparciu Katarzyny Hoffmann z Centrum Promocji Regionu oraz przez Muzeum Regionalne w Kościanie. Warto też zauważyć, że miasto często wykorzystuje zdjęcia Jesiennej Pani do reklamowania różnych wydarzeń w mieście, co z pewnością przyczyniło się także do dużej liczby osób podczas wernisażu.
[FOTORELACJA]4424[/FOTORELACJA]
Gości powitali organizatorzy, czyli burmistrz Sławomir Kaczmarek i dyrektor Muzeum Dariusz Kram. Kilka słów powiedziała także Mirosława Prałat, ale głos niestety odmówił jej trochę posłuszeństwa.
Najważniejsze podczas wydarzenia były jednak prace. Składa się na nie 40 wielkoformatowych zdjęć, głównie przyrodniczych, w różnych porach roku. Na wystawie znalazły się ponadto zdjęcia z samego Kościana, w tym Parku Miejskiego, ale również ulic w centrum miasta.
Mirosława Prałat to emerytowana nauczycielka ze szkoły w Racocie. Swoją przygodę z fotografią rozpoczęła ponad 40 lat temu. – Wszystko zaczęło się od tego, że uwielbiałam oglądać albumy moim dziadków. Mój dziadek bardzo dużo fotografował, także od tego się zaczęło. Z czasem kupiłam sobie pierwszy aparat analogowy i robiłam zdjęcia głównie rodzinki – tłumaczy Jesienna Pani. – Ale tak naprawdę zaczęłam szaleć dopiero w momencie pojawienia się aparatów cyfrowych. Odeszły już bowiem koszty związane z wywoływaniem zdjęć. Wtedy też rodzina już nie bardzo chciała być fotografowana, więc skupiłam się na otoczeniu. Zaczęłam od ogrodu o różnych porach roku, a później przerzuciłam się na pejzaże.
Teraz wyjeżdża głównie poza Kościan, w którym mieszka. Chętnie robi sobie wycieczki rowerowe, a kiedy pogoda już na to nie pozwala, wsiada w samochód. Udaje się w stronę łąk w Kurzej Górze i Gryżynie. Mówi, że szczególnie uwielbia mgliste poranki, bo wówczas niebo ma wyjątkowe kolory i hasają zwierzęta. Samo miasto fotografuje mniej chętnie. Jeżeli już, to w pionie i z teleobiektywem, bo wówczas ciekawie można pokazać ulice.
Pani Mirosława nie wie ile już zrobiła zdjęć. Wcześniej zapisywała je na płytach, a od 2015 roku na dyskach zewnętrznych. Zdradza, że zapełnionych fotografiami dysków ma już w tej chwili 5-6.
Bohaterka wieczoru przygotowała księgę pamiątkową, do której każdy uczestnik wernisażu mógł wpisać swoje refleksje na temat wystawy.
Jak to na wernisażu był czas na gratulacje, rozmowy, a przede wszystkim podziwianie zdjęć. Przygotowano także mały poczęstunek. Kto nie mógł uczestniczyć w wydarzeniu, może jeszcze wybrać się na wystawę. Będzie ona dostępna do 8 marca. Autorka prezentuje także swoje zdjęcia na profilu facebookowym Jesienna.pani.
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu koscianiak.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz