Kameralny koncert Turbo w Kawiarni Saskia [ZDJĘCIA]

W niedzielę i poniedziałek heavymetalowa grupa Turbo zagrała w Kawiarni Saskia. Z uwagi na niewielkie rozmiary lokalu, oba koncerty odbyły się w wersji akustycznej.

Koncerty w Saskii organizowane są od dawna, ale tegoroczny sezon jesienno-zimowy był szczególnie pod tym względem intensywny. Występ Turbo stanowił przedostatni w tym koncertowym sezonie akcent. W niedzielę, 3 kwietnia czeka nas jeszcze kulminacyjny występ Super Trio w składzie Witek Łukaszewski, Jerzy Styczyński, Marek Raduli, Wojtek Hoffmann, Mariusz Bobkowski. Muzycy kilkukrotnie grali już w tym sezonie w kawiarni, za każdym razem zbierając komplet publiczności.

– Cieszymy się, że nasze koncertowe wieczory cieszą się popularnością. Wśród publiczności są oczywiście kościaniacy, ale przyjeżdżają do nas również osoby z Poznania, Gostynia, a nawet ze Szczecina czy Warszawy. To jest wspaniałe, że wielcy muzycy chcą u nas grać za nieduże pieniądze. To nas motywuje do działania i daje dużą dawkę pozytywnej energiimówi Mariusz Bałut, właściciel Kawiarni Saskia.

Potwierdzają to sami muzycy. – Tu jest bardo fajnie za każdym razem. Ja tutaj grałem pierwszy raz jakieś 2-3 lata temu z Witkiem Łukaszewskim. Przede wszystkim na podziw zasługuje to, że komuś się chce. Tak tym młodym ludziom prowadzącym to miejsce. Oby im się chciało jak najdłużej, bo to zawsze kosztuje trochę wysiłku, by kogoś tu sprowadzić i dobrze wszystko zorganizować. A z moich obserwacji  wynika, że niestety coraz mniejszej liczbie osób coś się chce. Kluby są zamykane mówi Wojciech Hoffmann, gitarzysta i lider zespołu Turbo.

Jak zauważa Wojtek Hoffmann, najważniejsza jest atmosfera danego miejsca i publiczność. Nieważne, czy gra się w małej, czy w dużej miejscowości. – W latach 80. graliśmy nawet w maleńkich miejscowościach liczących 2 tys. mieszkańców. A atmosfera była tak gorąca, że nieomal szyby nie wylatywały z okien. A dziś cieszymy się, że jeszcze ktoś chce przychodzić na nasze koncerty i nas słuchać. Bo jesteśmy kompletnie niemedialnym zespołem, a jednak młodzi ludzie jakoś docierają do naszej muzyki. Głównie przez swoich ojców, którzy nas słuchali podkreśla gitarzysta.

To co słuchacze sobie cenią w kameralnych koncertach, to doskonały kontakt z muzykami. A w przerwie można przyjść, porozmawiać i jest na to czas. Podczas dwóch koncertów Turbo w Saskii nie zabrakło podobnych rozmów. Ale najważniejsza była oczywiście muzyka przeplatana różnymi anegdotami opowiadanymi przez wokalistę Tomasza Struszczyka.

Fot. Milena Waldowska