75 par, czyli 150 zawodników wzięło udział w bardzo popularnym i lubianym biegu parami w Nowym Dębcu. Bieg ma w nazwie słowo „romantyczny”, ale pary mogą być dowolne. I tak właśnie było tym razem – w wielu przypadkach rodzice biegli z dziećmi, koledzy z koleżankami lub też w innych konfiguracjach. Najważniejsza była tutaj dobra zabawa.
Trzeba przyznać, że sobotnia pogoda do biegu była bardzo dobra, bo nie było zbyt gorąco. Biegacze obawiali się trochę o wiatr, ale jak się okazało niepotrzebnie. Trasa biegu była zróżnicowana i prowadziła przez ulice Nowego Dębca, ale także tereny leśne po ścieżce niedaleko jeziora.
::photoreport{"type":"check-for-article","item":"5030"}
Start i meta były zlokalizowane niedaleko jeziora, przy boisku do siatkówki. Trasa biegu nie jest też specjalnie długa, bo liczy około 1200 m, dzięki czemu pokonać mogą ją zarówno dzieci, jak i seniorzy. A jednych i drugich było sporo. Dodajmy, że na dzień przez biegiem wyczerpał się limit miejsc, dlatego nie prowadzono już zapisów w dniu zawodów.
Ten bieg nie ma też pomiaru czasu, a pary klasyfikowane są w poszczególnych kategoriach wiekowych, przy czym nie ma tutaj znaczenia wiek indywidualny zawodnika, ale suma dwóch osób z pary. Z tego powodu najstarsze pary liczyły 120 lat, a jedna nawet powyżej.
Niemniej jednak w całym biegu jakaś para musiała dobiec jako pierwsza. Byli nimi Dariusz Łukaszczyk i Kacper Waleniak z Krzywinia, którzy zajęli także pierwsze miejsce w kategorii do lat 60. Mimo to Kacper z tej pary ma zaledwie 12 lat i jest synem dziewczyny pana Dariusza. Panowie po przekroczeniu linii mety nie kryli zadowolenia, tym bardziej, że obronili zwycięstwo z ubiegłego roku.
- Chcieliśmy obronić ubiegłoroczne zwycięstwo i to się udało. Biegło się dziś dobrze, choć musiałem gonić Kacpra, bo bardzo szybko biega – przyznaje Dariusz Łukaszczyk, starszy uczestnik zwycięskiej pary.
- Trenowaliśmy do tego startu, 1-2 razy w tygodniu – mówi Kacper Walenciak, młodszy ze zwycięskiego duetu. – Na co dzień bierzemy udział w różnych biegach, w tym między innymi w Grand Prix Powiatu Kościańskiego biegamy na piątki.
Panowie przyznają, że wcześniejszy trening jest konieczny. Nie da się przyjść z marszu i wygrać. Wśród uczestników biegu były zresztą osoby, które biegają na co dzień i takie, które nie biegają, a udział wzięły dla dobrej zabawy.
Po przekroczeniu linii mety każda para otrzymywała pamiątkowy medal, a najlepsi z każdej kategorii wiekowej dodatkowe medale, które wręczano na podium. Ponadto wśród wszystkich uczestników losowano nagrody. Nie były one rzeczowe, ale w formie voucherów podarowanych przez sponsorów, w tym najczęściej lokale gastronomiczne z Nowego Dębca i kościańskie restauracje do wykorzystania w tych punktach.
Dodajmy, że na biegu poza zawodnikami pojawiło się także sporo kibiców. Byli to członkowie rodzin lub znajomi startujących. Dzięki temu podczas imprezy panowała radosna atmosfera.
Impreza miała także wymiar charytatywny. Na udział w biegu nie było wpisowego, ale chętni mogli wesprzeć zbiórkę charytatywną dla Kai Burdyki z Darnowa: https://www.siepomaga.pl/kaja-burdyka
Najlepsze pary (suma wieku par):
Kategoria do lat 30:
Kategoria do lat 40:
Kategoria do lat 60:
W kategorii do lat 90:
W kategorii do lat 120:
W kategorii powyżej 120 lat:
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu koscianiak.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz