Samorząd Kościana zrezygnował z dotacji w wysokości 6,5 mln zł przydzielonej przez Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej na termomodernizację budynków szkolnych. Kilkoro radnych wskazuje na utraconą szansę odnowy okazałego budynku w centrum miasta. Co na to burmistrz?
Kwestię związaną z rezygnacją dofinansowania na termomodernizację budynku Liceum Ogólnokształcącego im. Oskara Kolberga radni poruszyli na listopadowej sesji Rady Miejskiej Kościana. Na to, że to duży błąd wskazywał Piotr Ruszkiewicz. Swoje ubolewanie nad tym faktem wyraziły również Sławomira Pawlak i Joanna Albińska dopytując, czy nie można było tego uniknąć.
Wyjaśnijmy, że konkurs na dofinansowanie termomodernizacji obiektów szkolnych ze środków pochodzących z Krajowego Planu Odbudowy NFOŚiGW ogłosił w październiku ubiegłego roku. Informacja o konkursie zbiegła się w czasie z decyzją powiatowego inspektora nadzoru budowlanego o wyłączeniu z użytkowania auli i sali gimnastycznej budynku LO z uwagi na bardzo zły stan stolarki okiennej. Po wykonaniu prac naprawczych, inspektor przywrócił warunkowo obydwa pomieszczenia do użytku na dwa lata. Oznacza to, że przez ten czas musi nastąpić wymiana całej stolarki.
Jednocześnie pojawiła się niespodziewanie szansa na dofinansowanie oznaczająca częściowy remont budynku. – Postanowiliśmy z tej szansy skorzystać, mając jednak od początku świadomość, że ten program nie jest ściśle dedykowany obiektom zabytkowym, jakim jest nasze liceum – tłumaczy burmistrz Sławomir Kaczmarek. – By jak najlepiej przygotować się do wniosku, zleciliśmy audyt energetyczny. Zakładał on wymianę stolarki okiennej oraz tynków zewnętrznych. Nie było natomiast zgody konserwatora zabytków na docieplenie ścian budynku styropianem. Do tego jeszcze dochodziła modernizacja systemu grzewczego i systemu przygotowania c.w.u. oraz modernizacja instalacji wewnętrznej oświetleniowej.
Na podstawie audytu został złożony wniosek o dofinansowanie, które zostało przyznane. Poprzez platformę zakupową, miasto ogłosiło konkurs na projekt termomodernizacji. Tylko w takim trybie był to koszt kwalifikowany. Wyłoniona w przetargu firma przygotowała projekt w oparciu o audyt. Został on jednak zakwestionowany przez konserwatorka zabytków. Miasto było zmuszone zlecić aktualizację audytu, a następnie na jego podstawie wezwało biuro projektowe do naniesienia poprawek w przygotowanym projekcie.
– Pani projektant odmówiła jednak poprawek stwierdzając, że przygotowała projekt poprawnie, zgodnie z wcześniejszymi wytycznymi. Z kolei pani konserwator oświadczyła, że przy takim projekcie nie wyda nam pozwolenia na realizację zadania – mówi burmistrz.
Powstała więc sytuacja patowa. Do tego doszły komplikacje związane z brakiem certyfikatu na wybrane tynki aerożelowe zaproponowane przez biuro projektowe. Biuro projektowe jeszcze dwukrotnie było wzywane do zmiany projektu, ale bez efektu.
Czas uciekał. Z kolei podpisana umowa na dofinansowanie obligowała miasto do zakończenia inwestycji w czerwcu przyszłego roku. Zostało zatem sześć miesięcy, przy nie do końca wyjaśnionych jeszcze kwestiach. Burmistrz tłumaczy, że miasto konsultowało sprawę podjęcia remontu z trzema firmami budowlanymi. Każda z nich stwierdziła, że z technologicznego punktu widzenia wykonanie inwestycji w tak krótkim czasie jest niemożliwe. Dodatkowo prowadzone były rozmowy z niezależnymi projektantami mające na celu dokończenie projektu budowlanego. Ze względu na stan dokumentacji, nie wyrazili oni chęci jej poprawy.
– Moglibyśmy wprawdzie jeszcze złożyć wniosek do Funduszu o wydłużenie terminu, ale tylko do października. To jest jednak i tak za krótki czas, by zdążyć z inwestycją – przekonuje Kaczmarek. – Tymczasem realizacja kosztów kwalifikowanych, czyli tych objętych dofinansowaniem, musi zakończyć się w terminie. W przeciwnym razie trzeba by zwrócić całą dotację, czyli 6,5 mln zł. Do tego jeszcze mielibyśmy nieskończony remont. Nie wiadomo też, ile musielibyśmy do tej inwestycji dołożyć, poza pracami kwalifikowanymi. W tej sytuacji ryzykowalibyśmy stratę nawet 10 mln zł. Tego nasz budżet by nie udźwignął. Mamy przed sobą szereg inwestycji, które w najbliższym roku chcemy zrealizować.
Burmistrz dodaje, że decyzja o rezygnacji była podejmowana z dużym żalem, a także rozważana na wszystkie strony. Ryzyko było jednak zbyt duże.
Obecny stan elewacji budynku szkoły jest bardzo zły pod względem technicznym i wizualnym. Mówimy o budowli w centrum Kościana, w której mieści się szkoła z tradycjami, będąca chlubą miasta.
– W budżecie mamy zabezpieczone 800 tys. zł na wymianę okien na auli i sali gimnastycznej. To jest oczywiście punkt wyjścia, który nie rozwiązuje wszystkich problemów. Będziemy szukać kolejnych źródeł dofinansowania. Na część konserwatorską być może złożymy wniosek do Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego – mówi burmistrz.
Co do powstałego projektu, był on wart około 80 tys. zł. Teraz miasto wezwało przedsądownie biuro projektowe do zwrotu poniesionych przez siebie kosztów za projekt. Sprawa najprawdopodobniej skończy się jednak w sądzie.

1 0
No i mamy znów w "uśmiechniętej" Polsce przykład niefrasobliwości i niekompetencji osób decyzyjnych- mam na myśli wybór(zapewne najtańszej) firmy "projektowej" oraz poczucie CAŁKOWITEJ BEZKARNOŚCI i ODPOWIEDZIALNOŚCI za wykonanie swoistego BUBLA PROJEKTOWEGO! Ciekawe, jak wyglądają inne prace projektowe tej pożal się Boże firmy...A sądy będą zajmować się tą sprawą latami i nawet tych "głupich" 80 tysięcy nie uda się odzyskać
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu koscianiak.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz