W czwartkowe popołudnie, 16 kwietnia w kościańskim muzeum w ratuszu odbył się wernisaż prac Kazimierza Bąka. To rodzony Kościaniak, który malował różnymi technikami, a także tworzył ceramikę. W wydarzeniu uczestniczyło sporo osób, w tym rodzina artysty.
Kazimierz Bąk urodził się w 1925 roku, a zmarł w 2015. Choć koleje losu wypchnęły go na jakiś czas poza Kościan, to tutaj spędził znaczną część swojego życia. Wielu mieszkańców Kościana znało osobiście artystę i pamięta jego twórczość, ale upływ czasu sprawia, że zmarły przed 11 laty mieszkaniec naszego miasta przez wiele osób nie jest już kojarzony. Z tego powodu muzealnicy doszli do wniosku, że warto przypomnieć twórczość, ale też nietuzinkową postać pana Kazimierza.
Mieszkał on na Rynku, w kamienicy naprzeciwko ratusza nr 13. W tej kamienicy ojciec Kazimierza prowadził przed wojną sklep żelazny, materiałów budowlanych, porcelany i szkła. Po wojnie nadal był tu sklep z artykułami związanymi z zastawą stołową, na który Kościaniacy mówili „Na Bąka” i każdy wiedział od razu o jakie miejsce chodzi.
::photoreport{"type":"check-for-article","item":"4656"}
W wernisażu uczestniczyło sporo osób, a większość z nich znała osobiście artystę lub jego twórczość. Obecna była także córka pana Kazimierza, Alicja Pikosz oraz jej syn Łukasz wraz z żoną Pauliną. Zgromadzonych powitał dyrektor muzeum, Dariusz Kram, a następnie głos oddał Katarzynie Julkowskiej z Muzeum, organizatorce wystawy, która przedstawiła sylwetkę artysty oraz jego twórczość. Trzeba przyznać, że twórczość bardzo różnorodną, bo były wśród niej obrazy olejne i akrylowe, ale też akwarele, gwasze, grafiki, a nawet ceramika. Artysta zajmował się także swobodną działalnością literacką i satyryczną.
Słynął zresztą z satyrycznego podejścia do rzeczywistości. Na dowód, jego wnuk Łukasz opowiedział zabawną anegdotę, a była ona związana z poprzednią wystawą w kościańskim Muzeum, która odbyła się w latach 90. – Po części oficjalnej chodziłem z dziadkiem po sali i oglądałem wystawę. Moją uwagę zwrócił abstrakcyjny obraz, schowany nieco za otwartymi drzwiami, który nazywał się „Książę Karol w przestrzeni kosmicznej”. Dzisiaj nie ma tu tego obrazu, nie wiem gdzie on zaginął. Ale była na nim namalowana rakieta kosmiczna i wyraźna twarz księcia Karola. Kiedy zobaczyłem ten obraz, zapytałem dziadka co to jest takiego i co chciał wyrazić poprzez tę pracę. A dziadek spojrzał na obraz i odparł: „Naprawdę ja to namalowałem? Niemożliwe! Schowaj to z powrotem za te drzwi, żeby nikt nie zobaczył – opowiadał Łukasz Pikosz, wnuk artysty. Ta opowieść wywołała salwę śmiechu.
Okazuje się jednak, że mimo pozornego dystansu do siebie, Kazimierz Bąk był bardzo związany ze swoimi pracami, dlatego nie sprzedawał ich i nie traktował jako sposób na zarobek. – Byli chętni, którzy chcieli zakupić obrazy, ale ojciec nie był zainteresowany ich sprzedażą. Obrazy natomiast wisiały w naszych domach, zresztą do dzisiaj tak jest. Organizowane były jednak co jakiś czas wystawy, nawet za granicą. Wtedy musiałam udostępniać te ze swojego domu, czym byłam już nieco poirytowana. Chciałam by zdobiły moje ściany, a nie co chwila były z nich zdejmowane – mówi Alicja Pikosz.
Wracając do wernisażu, po przytoczeniu sylwetki artysty, członkowie rodziny otrzymali kwiaty. Potem przyszedł czas na podziwianie prac. Wśród nich znalazła się litografia z martwą naturą oraz drzeworyt z fragmentem ołtarza z kościańskiej fary. Dużą część obrazów stanowią prace inspirowane krajobrazem jezior, w tym głównie Boszkowa, w którym pan Kazimierz spędzał sporo czasu. Na innych obrazach znajdują się z kolei motywy związane z Kościanem oraz widoki okolicznych miejscowości. Duża część prac nawiązuje także do surrealizmu i symboliki, balansując między rzeczywistością a wyobraźnią. W gablotach zostały z kolei umieszczone nieliczne prace ceramiczne, ale także ich zdjęcia oraz małe formy graficzne. Są także fotografie przedstawiające artystę pochodzące z rodzinnych albumów.
Obecni chętnie oglądali prace i rozmawiali o nich. Kto nie miał okazji uczestniczyć w wernisażu, warto, by wybrał się do Muzeum i obejrzał ze spokojem prace. Taka sposobność będzie aż do 24 maja.
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu koscianiak.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz