Tegoroczne narciarskie mistrzostwa w Zieleńcu przeszły do historii. Jakie były? Na pewno emocjonujące i z gorącą atmosferą, choć pogoda sprawiła trochę wszystkim figla. Przez jakiś czas było bowiem dosyć mgliście, co utrudniało jazdę i nie obyło się bez upadków.
Swój udział w zawodach zgłosiło 180 osób. Wystartowało trochę mniej. Dodatkowo kilku zawodników zostało zdyskwalifikowanych m.in. za upadki.
W tym roku zdecydowano się też przenieść zawody z terminu marcowego na styczniowy.
[FOTORELACJA]4358[/FOTORELACJA]
Być może to spowodowało, że frekwencja była trochę niższa. – Staraliśmy się jak najbardziej rozpropagować informację o zmianie terminu, ale jak widać nie do wszystkich ona dotarła. Cieszymy się jednak, że zawody są kontynuowane i zobowiązujemy się, że w przyszłym roku również się odbędą – zapewnia starosta Artur Opas. – Zawody zostały przeniesione na styczeń, gdyż w tym roku mamy ferie na końcu lutego i zachowując tradycyjny termin, musielibyśmy je zorganizować zaraz po nich. Do tego w marcu pogoda bywa już mało zimowa. Tymczasem gdyby coś nam nie wyszło ze styczniowym terminem, mamy jeszcze alternatywę marca.
Starosta podkreśla, że w Zieleńcu zawsze jest pogoda: – Niezależnie od tego czy świeci słońce, czy pada deszcz, czy jest mgliście, tak jak dzisiaj, to najważniejsza jest pogoda ducha. To ta pogoda, którą zawsze przywozimy z Kościana do Zieleńca i ona była dzisiaj bardzo gorąca, z czego się bardzo cieszymy.
Rzeczywiście tak jest. Niezależnie od wieku zawodników, humory dopisywały wszystkim. Dobry nastrój udzielał się także tym, którzy przyjechali razem ze swoimi bliskimi, by im pokibicować. Mistrzostwa w Zieleńcu mają bowiem zdecydowanie charakter rodzinny. To po prostu dobry pomysł na spędzenie ciekawie zimowej soboty. Tym bardziej, że większość uczestników przyjeżdża własnymi samochodami, na co pozwala stosunkowo szybki dojazd dzięki drodze S5 do Wrocławia. Dawniej natomiast większość startujących przybywała autokarami.
Mistrzostwa w Zieleńcu mają swoich zagorzałych miłośników, którzy przyjeżdżają tu każdego roku. Takim przykładem jest pan Kazimierz ze Śmigla, który w Mistrzostwach bierze udział od ponad 10 edycji. W tym roku przyjechał z żoną i synem, który także startuje. Co go tu przyciąga? Mówi, że atmosfera i dobra zabawa.
Nutka rywalizacji także musi się jednak pojawić. Wszyscy zawodnicy startowali w 7 kategoriach wiekowych dla nart oraz 4 dla snowboardu. Dodatkowo ze startu obniżonego rywalizowały najmłodsze dzieci w wieku przedszkolnym i wczesnoszkolnym. Najszybsi zawodnicy w poszczególnych kategoriach otrzymywali puchary, a każdy zawodnik po ukończeniu swojego startu medal.
Nagrodzono także najlepszych całych Mistrzostw. Najszybszą narciarką została Katarzyna Przybyła, a najszybszym narciarzem Szymon Przybyła. Wśród snowboardzistek najlepszy czas uzyskała Monika Kowalska. Najszybszym snowboardzistą został Mikołaj Wysocki.
Przyznano także statuetki najmłodszemu i najstarszemu zawodnikowi. Najmłodszy miał niespełna 4 lata, a najstarszy ponad 66 lat.
Szczegółowe wyniki dostępne są TUTAJ
O dobrą atmosferę zadbał Zespół Wokalny Semplicze. Pomimo niskiej temperatury, młodzież z zespołu śpiewała na tarasie lokalu. Przy ich występach w przerwach między startami wszyscy podrygiwali.
Dodatkowo i oczekiwaniu na starty, a także już po nich większość odpoczywała przy gorących napojach i na jedzeniu w barze przy wyciągu Grapa. Częstowano także plackiem drożdżowym i pączkami z kościańskiej cukierni Miniaturka. Tutaj także funkcjonowało biuro zawodów.
Głównym organizatorem zawodów było Starostwo Powiatowe w Kościanie. Wydarzenie wsparły ponadto wszystkie samorządy powiatu oraz firmy prywatne.
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Dodaj komentarz