Bieg w błocie z przeszkodami

23 sierpnia odbyła się w Kiełczewie IV edycja Maratonu Błotnego. Ten niestandardowy wyścig przynosi zawsze mnóstwo radości i emocji biegaczom, jak również kibicom.

A bieg wcale łatwy nie jest. W tym roku jego trasa liczyła 5 km i była naszpikowana  przeszkodami, jak przejście pod samochodem, przez opony, pokonanie snopków siana czy też zjazd z napełnioną wodą zjeżdżalnią. Oczywiście nie trzeba mówić, że większość trasy odbywała się w wielkim błocie. Już po przebiegnięciu kilkuset metrów uczestnicy biegu, których w tym roku wystartowało 165, byli cali umazani błotem, a piasek wchodził wszędzie, w tym do ust. Kilka osób na metę przybiegło tak ubrudzonych, że nawet nie można było odczytać ich numeru startowego, a co za tym idzie odnotować osiągniętego wyniku. Grudki ziemi i wodę poczuły też na sobie osoby dopingujące zawodników. Jednak nikomu to nie przeszkadzało, kibice mieli wiele radości z obserwacji szalonego biegu, a zawodnicy na metę wbiegali przeszczęśliwi. Atrakcyjności widowisku nadawały dodatkowo zabawne stroje zaprezentowane przez niektórych biegaczy.

Wśród mężczyzn trasę najszybciej pokonał Rafał Kubacik z Leszna z czasem 0:31:03, wśród kobiet najlepsza była Milena Tomaszyk z Przysieki Polskiej (0:36:50). Organizatorami imprezy byli Gruszko Paintball i LKS Sana Kościan, przy wsparciu gminy Kościan.