Dobra passa koszykarzy Obry

Osłabiona brakiem Patryka Stankowskiego BC Obra Kościan zwyciężyła we własnej hali z zespołem Röben Gimbasket Wrocław 95:91. Znakomite spotkanie po stronie gospodarzy rozegrał Michał Rybakowski – zdobywca 31 punktów.

Od początku sezonu BC Obra nie znalazła pogromcy na własnym parkiecie pokonując w Kościanie osiem zespołów.

Spotkanie rozpoczęło się od celnego rzutu za trzy Rafała Chwastyka, który dał prowadzenie zespołowi z Wrocławia. Obra szybko odrobiła straty i po niespełna 4 minutach gry wysforowała się na prowadzenie (4:3). Na 90 sekund przed końcem pierwszej kwarty przewaga podopiecznych trenera Majchrzaka wzrosła do 5 punktów. Do końca tej części gry goście zdołali jeszcze odrobić trzy oczka (16:14).

Druga odsłona spotkania, poza wyrównanym początkiem, należała do koszykarzy z Kościana. Znakomicie w tej części gry prezentował się Stanisław Kiszka, który zaliczył trzy celne trafienia zza linii 6,25 m. Nasza drużyna pewnie wygrała to starcie 11 punktami. Koszykarze schodzili do szatni przy wyniku 49:36.

W drugiej połowie do głosu doszli goście, którzy wzięli się za odrabianie strat. Do końca trzeciej kwarty przewaga Obry zmalała nieznaczenie, bo tylko o trzy punkty (22:25). Z początkiem czwartej, gdy rywale zaatakowali z większym animuszem, przewaga zaczęła wyraźnie topnieć. Wrocławianie zachwycali skutecznością w rzutach za trzy. Sporo krwi takimi trafieniami z dystansu napsuł gospodarzom Rafał Chwastyk. Dobrą celnością popisywał się także Maciej Kościuk, najskuteczniejszy zawodnik po stronie gości. Przez długi czas Obra kontrolowała przebieg meczu starając się utrzymać bezpieczną przewagę. Na pięć minut przed końcem spotkania podopieczni trenera Majchrzaka prowadzili 7 punktami. Przewaga ta w ciągu kolejnych 2 minut stopniała do 1 punktu (79:78). Czując za sobą oddech goniącego rywala kościaniacy zdołali odskoczyć na dystans kliku oczek. W ostatniej minucie zawodnicy obydwu zespołów przerywali grę uciekając się do fauli taktycznych, w skutek czego sędziowie kilkukrotnie wskazywali na linię rzutów wolnych. Skuteczniejsi w tym koszykarskim rzemiośle okazali się gospodarze, którzy ostatecznie wygrali to spotkanie 95:91.

Zagraliśmy dziś fantastycznie w ataku, zdobywając 95 punktów. Można powiedzieć, że w obliczu osłabienia, spowodowanego brakiem naszego lidera Patryka Stankowskiego, nasza drużyna zdała egzamin – mówi Dominik Majchrzak, trener Obry Kościan. – Nie ukrywam, że po cichu liczyłem dzisiaj na Michała Rybakowskiego. Nie spodziewałem się jednak, że aż tak zaskoczy i zdobędzie 31 oczek. Troszeczkę go w końcówce przetrzymałem na ławce desygnując zawodników do gry obronnej. To był dobry ruch, bo wrócił na parkiet wypoczęty i przechylił szalę zwycięstwa na naszą stronę. Na słowa uznania zasługuje także Paweł Ciążkowski, który był dzisiaj bliski triple double. Do potrójnej zdobyczy zabrakła mu tylko jedna asysta.

Kolejny mecz Obra również rozegra przed własną publicznością. W środę 30 stycznia zawita do Kościana drużyna Intermarche II Zielona Góra. Liczymy na utrzymanie dobrej passy.