Walka ze smogiem. Lepsze powietrze w Kościanie

Od jakiegoś już czasu trwa sezon grzewczy i jak co roku wraca temat związany ze smogiem. Wciąż jakość powietrza w okresie jesienno-zimowym pozostawia wiele do życzenia, ale nasza straż miejska zapewnia, że w Kościanie jest coraz lepiej.

Walka o lepszą jakość powietrza jest żmudna, ale bardzo powoli sytuacja się poprawia. Przede wszystkim od około 7 lat kontrole palenisk w mieście prowadzi straż miejska. – Pomimo licznych zadań, w straży miejskiej jesteśmy bardzo zaangażowani w kontrolę jakości palenisk. Wykorzystujemy do tego wszelkie możliwe środki i sposobyzapewnia Maciej Szymczak, komendant straży miejskiej w Kościanie.Nawet covid nie spowodował, że zaprzestaliśmy kontroli. Współpracujemy z policją, jeśli chodzi o informacje w sprawie osób będących na kwarantannie.

W razie kontroli, nie tylko sprawdzane jest szczegółowo palenisko, ale przede wszystkim pobierane są próbki do badań laboratoryjnych, by nie było wątpliwości co było spalane. W Kościanie kontrolowany jest nawet stopień wilgotności palonego drewna, pod kątem ewentualnego przekroczenia dopuszczalnych norm.

Jak zapewnia komendant, sytuacja w Kościanie ulega poprawie. Wpływa na to kilka czynników. Coraz więcej osób decyduje się na wymianę starych i przestarzałych pieców. Co roku dostępna jest w Urzędzie Miejskim pewna pula środków na dofinansowanie do wymiany pieca. Nastąpił także zakaz sprzedaży gorszej kategorii miału. Efekt przynoszą też działania kontrolne. Mieszkańcy w obawie przed karami unikają palenia śmieci. A czasami wręcz dla świętego spokoju, mając dość ciągłych kontroli, które są efektem zgłoszeń od innych mieszkańców, wymieniają piec na nowy.

Osoby zgłaszające do straży miejskiej popełniane ich zdaniem nadużycia, zwracają uwagę na dym wydobywający się z komina. Tylko najczęściej dymiący się komin nie oznacza, że w piecu palone są niedozwolone substancje. Zanim piec osiągnie pożądaną temperaturę, przez około 40 minut będzie wydobywał się intensywny dym.

O ile w mieście mieszkańcy bywają czasem nadgorliwi i dzwonią do straży z żądaniem kontroli nawet w przypadku zauważenia niewielkiego dymu, na wioskach wygląda to gorzej. Mimo, że każdy urząd gminy ma narzędzia do kontroli palenisk, zgłoszeń od mieszkańców jest mało. Nikt nie chce bowiem donosić na sąsiada.

– W tym roku nie mieliśmy dużo wykroczeń związanych z paleniem. Na 51 zgłoszonych interwencji, wydaliśmy jedno pouczenie i jeden mandat. Ponadto dwa wnioski zostały skierowane do sądu. Kontrole przeprowadzamy również sami, m.in. w październiku skontrolowaliśmy 717 budynków mieszkalnych przy użyciu drona. Tylko w jednym przypadku urządzenia pomiarowe wskazywały lekkie naruszenie normy mówi Maciej Szymczak.