Tragiczny finał wędkowania w Zbęchach

W piątek 19 lipca z jeziora w Zbęchach wyłowiono ciało mężczyzny. Przebieg akcji ratowniczej relacjonuje zastępca komendanta powiatowego PSP w Kościanie, Andrzej Ziegler.

Fot. KP PSP w Kościanie

19 lipca po godzinie 15.00 do stanowiska kierowania Komendanta Powiatowego PSP w Kościanie wpłynęło zgłoszenie, że na jeziorze Zbęchy zauważono wywróconą łódź oraz pływający sprzęt wędkarski. Wokół na tafli jeziora nikogo było, nikt też nie słyszał aby ktoś wzywał pomocy.

W pobliżu było dużo trzcin, a więc zachodziło prawdopodobieństwo, że ewentualnie osoba może znajdować się w trzcinowisku. Na miejsce zadysponowano dwa strażackie wozy z kościańskiej Komendy Państwowej Straży Pożarnej – w tym specjalistyczną grupę ratownictwa wodno–nurkowego. Z OSP Krzywiń na miejsce udał się lekki samochód ratowniczo-rozpoznawczy wraz z pontonem.

O godz. 15.27 rozpoczęto działania na miejscu. Po zwodowaniu pontonu i łodzi strażacy podpłynęli we wskazane miejsce. Potwierdziły się informacje przekazane w zgłoszeniu. Płetwonurek rozpoczął przeszukania toni jeziora w bezpośrednim sąsiedztwie przewróconej łódki. Po około 10 minutach poszukiwań natrafił on na pływające ciało. Wydobył je na powierzchnię, a następnie łodzią zostało przetransportowane na brzeg. Niestety na pomoc było już za późno. Dalsze działania polegały między innymi na upewnieniu się, że w wodzie czy w trzcinowisku nie ma nikogo więcej. Następnie do brzegu doholowano łódź oraz sprzęt zebrany z powierzchni wody. Dalsze działania prowadzili kościańscy policjanci pod nadzorem prokuratora. Trwały one niespełna 3 godziny, po czym jednostki wróciły do bazy.

Wędkarz, który utonął w Zbęchach jest trzecią ofiary wody, którą w przeciągu półtora miesiąca wydobyli strażacy – płetwonurkowie z kościańskiej grupy ratownictwa wodno-nurkowego. Oprócz możliwości wypoczynku na łonie natury, możliwości zdystansowania się od codziennych obowiązków i kłopotów woda za każdym razem stwarza zagrożenie dla osób wypoczywających i korzystających z uroków lata. Aby każdy pobyt nad wodą był odpowiedzialny, ważne jest wsłuchanie się w głosy ostrzeżeń i apeli. Słuchajmy o co apelują i przed czym ostrzegają służby ratownicze. Nie powinniśmy lekceważyć ani jednego słowa ani też żyć w przeświadczeniu, że nam nic złego się nie przydarzy.

Nad wodą czujności i rozwagi nigdy nie jest za wiele, bez względu na to co i gdzie robimy, jakie mamy doświadczenie, jak dobrze umiemy pływać itd.