Spotkanie plenerowe w Gryżynie [ZDJĘCIA]

Już po raz szósty w romantycznym otoczeniu drzew i murów dawnego kościoła w Gryżynie odbył się wieczór plenerowy z wykładem oraz koncertem, a zatytułowany był "Historie drzewami pisane".

Tematyką spotkania, które odbyło się w sobotni wieczór, 11 września były drzewa. Zaprosiło na nie Stowarzyszenie Centrum Rozwoju Gminy Kościan, a wieczór stanowił swoiste podsumowanie projektu edukacyjnego dotyczącego roli i znaczenia zadrzewień w kształtowaniu i bioróżnorodności na obszarze Lokalnej Grupy Działania Lokalna Wielkopolska.

Przed publicznością zgromadzoną przy ruinach kościoła w Gryżynie wystąpił z wykładem dr Emilian Prałat, a następnie zgromadzeni wysłuchali spektaklu słowno-muzycznego w reżyserii Janusza Dodota. Na zakończenie wieczoru miało miejsce jeszcze podsumowanie całego projektu.

Dr Emilian Prałat zabrał w swym krótkim wykładzie słuchaczy w zgrabną podróż przez wieki, w której pokazał jak drzewa funkcjonowały w obrębie kultury i jaką rolę pełniły. Skupił się przy tym nie tylko na cywilizacji europejskiej, ale również zawarł elementy buddyzmu, czy też kultury afrykańskiej. Pokazał rolę drzew w powszechnej świadomości, ale również w literaturze i malarstwie. Nie mogło zabraknąć także w jego wypowiedzi roli gen. Dezyderego Chłapowskiego w budowaniu pasów zadrzewień śródpolnych i śródleśnych.

Po ciekawej prelekcji przyszedł czas na koncert, którego główną tematyką były oczywiście drzewa. Janusz Dodot w spektaklu zatytułowanym “W cieniu dobrego drzewa” zgromadził zaprezentowane przez artystów polskie piosenki mniej lub bardziej związane z tematyką drzew, a wykonania muzyczne przeplatane były odczytywanymi fragmentami z literatury poświęconymi drzewom. W koncercie wystąpili: Daria Kaczór-Boś, Gabriela Itkowiak, Renata Majorek, Lidia Wytykowska (śpiew), Michał Dolata, Marcin Ruszkiewicz (gitary), Vanessa Smoczyk, Janusz Adam Dodot (słowo).

Całość uzupełniała oprawa świetlna koncertu, natomiast widzowie otoczeni byli palącymi się pochodniami, które miały za zadanie nie tylko stworzyć nastrojowy klimat, ale również ochronić przed komarami, które w wilgotny, ale ciepły wieczór dawały się wyjątkowo we znaki. I był to jedyny mankament tego nastrojowego, a zarazem edukacyjnego spotkania.

Fot. Milena Waldowska