Spływ kajakowy ze Zglińca do Kościana [ZDJĘCIA]

22 osoby wzięły udział w sobotnim spływie kajakowym, który organizował MOSiR w Kościanie. Jak mówili uczestnicy łatwo się nie płynęło i na pewno będą czuć ból mięśni po wysiłku. Ale zabawa była za to znakomita.

Zbiórka miała miejsce o godz. 9.00 przy hali sportowej na Łazienkach. Wśród uczestników spływu nie zabrakło całych rodzin oraz dzieci. Stamtąd gromada została przetransportowana do Zglińca, gdzie zaczął się spływ na jeziorze.

Uczestnicy z linii startu mieli do pokonania około 14 km, a trasa przebiegała przez jezioro Jezierzyckie, a następnie Wonieskie aż do tamy na Zalewie Wonieskim. Tutaj nastąpił odpoczynek na posilenie się i zregenerowanie sił. Było to także miejsce, gdzie trzeba było przenieść kajaki przez drogę. Uczestnicy podczas postoju nie kryli zmęczenia, ale towarzyszyły im dobre nastroje.

– Bardzo fajny klimat całej imprezy, choć ten pierwszy etap był bardzo wymagający i mamy nadzieję, że drugi na Kanale będzie łatwiejszy. Na otwartym jeziorze jednak mocno wiało i była duża fala przyznaje Mikołaj Cwojdziński z Kościana, który na spływ wybrał się wraz z córką Mają. – Doświadczenie w sporcie mamy, bo ja przez kilka lat pracowałem jako instruktor kajakarstwa. Córka z kolei należy do kościańskiej kadry pływackiej. Na co dzień więc ruszamy się dużo, bo to lepsze niż siedzenie przed telewizorem. Ale trasa spływu jest mimo wszystko wymagająca i jutro na pewno pojawią się zakwasy.

Wśród uczestników spływu byli nie tylko kościaniacy. – To nasz pierwszy udział w kościańskim spływie, bo mieszkamy w Śremie. Na dzisiejsze wydarzenie namówił nas chłopak naszej córki, który pochodzi z Kościana. Oboje płyną zresztą dzisiaj także w innym kajakumówią Iwona i Krzysztof Szopa ze Śremu. – Dziś są trochę niesprzyjające warunki pogodowe przez silny wiatr, który powoduje silne bujanie się kajaka, szczególnie na płytkiej wodzie. Ale poza tym bardzo nam się podoba.

Sobotni spływ był pierwszym organizowanym w tym sezonie przez Miejski Ośrodek Sportu i Rekreacji w Kościanie, ale w planach są kolejne. – Wszystko tak naprawdę zależy od warunków. Jeżeli Kanał będzie mocno zarośnięty lub poziom wody niski, nie będziemy mogli przeprowadzić spływu. Ale myślimy o kolejnych, następnym razem wyruszylibyśmy z tamy w Wonieściu, bo dystans ze Zglińca jest jednak wyczerpującyzaznacza Marek Janowicz, dyrektor MOSiR.

Po przystanku przy tamie uczestnicy wyprawy udali się w dalszą trasę wiodącą już Kanałem Obry bezpośrednio na kościańskie Łazienki. Tutaj na uczestników czekało wspólne ognisko z kiełbaskami. Przypomnijmy, że od dziś w soboty i niedziele czynna jest wypożyczalnia kajaków, więc na wodną wycieczkę może udać się każdy chętny.

Fot. Milena Waldowska, Maciej Sibilak