Sąd w Kościanie uniewinnił hodowcę lisów z Kiełczewa

10 lutego w Sądzie Rejonowym w Kościanie zapadł wyrok uniewinniający hodowcę lisów z Kiełczewa od zarzutu znęcania się nad zwierzętami. Aktywiści ze Stowarzyszenia Otwarte Klatki zapowiadają apelację.

Fot. Stowarzyszenie Otwarte Klatki

Jaś i Małgosia to para lisiego rodzeństwa, które zostało uratowane i zabrane z fermy w Kiełczewie w 2015 roku.Oba szczenięta były poważnie okaleczone. Małgosia miała urwane dwie tylne kończyny, a Jaś nie miał tylnej łapy. Uratowane lisy stały się ambasadorami kampanii przeciwko hodowli zwierząt futerkowych “Cena Futra”.

Hodowca został natomiast oskarżony o brak leczenia i poważne uchybienia w utrzymywaniu lisów na fermie przez aktywistów Stowarzyszenia. Po ponad pięciu latach od wydarzenia sąd w Kościanie nie uznał winy hodowcy.

Z wyrokiem nie zgadzają się członkowie Owartych Klatek. – Wierzymy, że ta historia będzie miała happy end. Nie zgadzamy się z wyrokiem, dlatego zamierzamy złożyć apelację w tej sprawie. Będziemy walczyć o sprawiedliwość dla Jasia i Małgosi  – zapowiadają aktywiści z Otwartych Klatek.

Przypomnijmy, że nie była to jedyna sprawa sądowa wytoczona właścicielowi fermy, o której głośno było w całej Polsce. Właściciel otrzymał m.in. zakaz prowadzenia działalności. Wówczas firmę przepisał na żonę i nadal zajmował się hodowlą.