Rolnicy wyjechali traktorami na drogi [ZDJĘCIA]

W środę rolnicy zrzeszeni w AgroUnii wyjechali na drogi. To protest ogólnopolski obejmujący około 50 miejscowości. W Wielkopolsce strajk objął 12 miejscowości, a w naszym powiecie skupił się na dwóch drogach.

Po godzinie 9.00 rolnicy zaczęli się gromadzić na parkingu przy głównym skrzyżowaniu w Czaczu. Łącznie przybyło ponad 30 ciągników. Jak zapowiadał przed kilkoma dniami Michał Kołodziejczak, szef AgroUnii, rolnicy zmuszeni są do wyjścia na drogi, bo polski rząd „nie radzi sobie z obecną sytuacją”.

Poza rolnikami na parkingu zgromadzili się przedstawiciele grup producenckich oraz Daniel Pluskota, główny organizator strajku w Czaczu. Postulaty dotyczące strajku wygłosił Patryk Franek, przedstawiciel jednej z grup producentów. – Nasz główny postulat to „stop drożyźnie”. T postulat, który jest ukierunkowany zarówno na producentów, ale również konsumentów. Ponadto w przyszłym roku ma być prowadzony europejski Zielony Ład, który jest solą w oku wszystkich rolników. Mamy także postulaty powtarzane niezmiennie od kilku lat przez AgroUnię i inne organizacje rolnicze, jak system ubezpieczeń dla rolnictwa, proces oddłużania polskiej wsi, zaprzestanie inwigilacji, wprowadzenie pakietu AgroUnii opierającego się na stabilizacji i rozwoju dla producentów rolnych. Ceny i środki do produkcji są teraz na tyle zmienne, że żaden z producentów nie jest w stanie się do nich przygotować – wyliczał Patryk Franek.

Wśród protestujących obecny był również Jan Pietrzak, przedstawiciel zrzeszenia „Wołowina Polska” i były radny powiatowy. – Dzisiaj możemy sobie zadać kilka pytań. Przede wszystkim takie, czy ten protest jest potrzebny? mówił Jan Pietrzak. – Tak jest potrzebny, żeby zasygnalizować społeczeństwu o naszej sytuacji. A czy ten protest przyniesie jakiekolwiek pozytywne rezultaty? Odpowiem, że połowicznie. Dlatego tylko połowiczne, bo aby zaistniał skutek, muszą być odjęte bardziej restrykcyjne działania. Wśród tych działań Pietrzak wymienił blokadę dużych zakładów produkujących żywność oraz zatrzymanie na drogach  transportu świń z Europy Zachodniej do polskich przedsiębiorstw. – Trzeba zadać pytanie konsumentom, czy podzielają nasza opinię i widzą tę sytuację jaka istnieje w rolnictwie. To nie kto inny, ale społeczeństwo podzieli ten sam los drożyzny. – kontynuował Jan Pietrzak. – Dlaczego jest w rolnictwie tak źle? Dlatego, że Polska nie ma polityki rolnej.

O godz. 10.00 zgromadzeni rolnicy ruszyli na „starą piątkę”. Na drogę wyjeżdżali po 5 traktorów i poruszali się po niej z prędkością 15-20 km/h. Celem był dojazd do ronda na obwodnicy Kościana prowadzącym do węzła Kościan Północ, a następnie nawrotka i ta sama trasa. W związku z przejazdem utrudnienia w ruchu potrwają około dwie godziny.

To jednak niejedyne miejsce, w którym należy się spodziewać dzisiaj utrudnień na drodze. Drugim miejscem zbiórki była stacja benzynowa Nowy Dwór, skąd rolnicy mieli ruszyć w kierunku Lubinia i dalej Kościana. Tutaj zbiórka nastąpiła o godz. 10.00. To nie koniec rolniczych protestów w lutym. Rolnicy zapowiadają kolejny strajk za dwa tygodnie, tym razem na większą niż dziś skalę.

Fot. Milena Waldowska