Pożar w Przysiece strażacy gasili ponad trzy doby

Łącznie 40 zastępów i 182 strażaków nieprzerwanie przez ponad 76 godzin walczyło z pożarem, do którego doszło 3 czerwca w zakładzie recyklingu odpadów w Przysiece Polskiej.

Zgłoszenie o pożarze dyżurny Stanowiska Kierowania Komendanta Powiatowego PSP w Kościanie otrzymał o godz. 9.17. Na miejsce natychmiast udali się strażacy z KP PSP w Kościanie a także jednostki OSP.

W czasie rozpoznania ustalono, że na wschodnim skraju placu składowego, w pobliżu torów kolejowych palą się dwie sterty składowanych odpadów. Pożar rozprzestrzeniał się po powierzchni stert w których znajdowały się odpady szarpane– materiały gumowe po segregacji oraz tworzywa sztuczneinformuje Dawid Kryś, oficer prasowy KP PSP w Kościanie.

Pożar wybuchł w Boże Ciało, więc na terenie zakładu nikt nie pracował i nie było osób poszkodowanych. Ogień nie stanowił także zagrożenia dla zabudowań. W pierwszej fazie podjęto działania mające ograniczyć rozprzestrzenianie się ognia na część sterty nieobjętej pożarem przez podanie prądów wody. Wprowadzono prądy piany od strony torów kolejowych oraz z podnośnika SHD 24. Równocześnie przeprowadzono rozpoznanie warunków zaopatrzenia wodnego i ustalono możliwości budowy zasilania w wodę z pobliskiego stawu oraz sieci hydrantowej.

Akcja gaśnicza

Wraz z przybywaniem na miejsce zdarzenia kolejnych sił i środków podjęto decyzję o rozszerzeniu działań. Teren akcji podzielono na 4 odcinki bojowe i utworzono punkt przyjęcia sił i środków. Rozpoczęto natarcie bezpośrednie na źródła pożaru. Przyjęto koncepcję działań, polegającą na sukcesywnym wprowadzaniu prądów piany ciężkiej w natarciu, a w obronie prądów wody. W związku z dynamiką pożaru i potencjalnym zagrożeniem na miejsce zadysponowano między innymi cysternę z wodą OSP Stryków, cysternę ze środkiem pianotwórczym z JRG Leszno, nośnik z kontenerem sprzętu Ochrony Dróg Oddechowych z KM PSP Poznań, drabinę mechaniczną 37m z  KM PSP Leszno, samochód ratownictwa chemicznego z KM PPS Poznań. Na miejsce przybyła grupa operacyjna z Komendy Wojewódzkiej PSP w Poznaniu, na czele z zastępcą Wielkopolskiego Komendanta Wojewódzkiego PSP st. bryg. Jarosławem Zamelczykiem.  

Efekt gaśniczy piany, przerzucanie materiałów, dotarcie do zarzewi ognia w głębi składowiska i ich stłumienie pozwoliło na lokalizację pożaru o godz. 17.00. Następnie rozpoczęto  przewożenie części nadpalonych odpadów na sąsiedni plac, gdzie powtórnie przelewano je wodą. Część zastępów odesłano do swoich strażnic. Podczas działań wykorzystano ładowarki właściciela zakładu do przerzucania składowanych materiałów, co umożliwiło strażakom dotarcie do zarzewi ognia wewnątrz sterty. Działania te prowadzone były do późnych godzin wieczornych. Nastąpiła wymiana ratowników i dozorowano pogorzelisko.

Ponowny ogień

– W kolejnym dniu prace te były kontynuowane praktycznie przez cały dzień. W nocy z piątku na sobotę na miejscu pozostało 8 zastępów. W sobotę rano wznowiono działania, sukcesywnie rozbierając sterty. Przerzucając i odkrywając hałdę po godzinie 9.00 doszło do ponownego rozpalenia odpadów. Natychmiast przystąpiono do gaszenia płomieni, a na miejsce zadysponowano kolejne jednostkimówi Dawid Kryś.

Po opanowaniu ognia dalej prowadzono rozbiórkę hałd. W nocy z soboty na niedzielę pogorzelisko dozorowało 5 zastępów. W niedzielę wznowiono działania i w godzinach południowych udało się zakończyć przerzucanie odpadów objętych pożarem.

Podsumowanie

Działania trwały ponad 76 godzin i ostatecznie zakończyły się 6 czerwca o godz. 13.12. Łącznie w akcji uczestniczyło 40 zastępów i 182 strażaków z powiatów kościańskiego, leszczyńskiego i poznańskiego. Dochodzenie sprawie przyczyn powstania pożaru prowadzi Komenda Powiatowa Policji w Kościanie. Jak wiadomo to nie pierwszy pożar na terenie zakładu.–Zagrożeń w tego typu obiektach nie da się zniwelować całkowicie. Jednak sukcesywnie prowadzona analiza ryzyka powinna zmniejszać prawdopodobieństwo ich powstawania – zaznacza oficer PSP w Kościanie.