Półmaraton i marsz nordic walking w Śmiglu [ZDJĘCIA]

Świetna atmosfera i ładna pogoda towarzyszyły zawodnikom podczas niedzielnego II Profilaktycznego Biegu i Marszu Nordic Walking „Dbam o zdrowie”. Pobiegło i pomaszerowało łącznie około 120 zawodników.

Biegi odbywały się w lesie w Nietążkowie, w pobliżu zjazdu z drogi S5 w kierunku Włoszakowic. Wydarzenie nawiązywało do Gminnego Dnia Profilaktyki Zdrowia w Śmiglu. Jego głównym przesłaniem była profilaktyka zdrowotna. I choć w nazwie imprezy była „dwójka”, wydarzenie odbywało się tak naprawdę po raz pierwszy. W ubiegłym roku pandemia przeszkodziła bowiem w jego organizacji, w związku z czym zawodnicy biegali indywidualnie i jedynie podawali swoje wyniki wirtualnie.

Tym razem wszystko przebiegło bez zakłóceń. Jako pierwsi na 5-kilometrową trasę wyruszyli uczestnicy Marszu Nordic Walking, a w rywalizacji wzięło udział 51 zawodników. Wśród panów najszybszy okazał się być Robert Adamski z Lubonia, a przejście trasy zajęło mu 38 minut i 20 sekund. Drugi był Jan Stanisławski z Poznania, a trzeci Jacek Guzek z Nowego Tomyśla. Wśród pań podium zdominowały zawodniczki ze Śmigielskiej Grupy Nordic Walking. Pierwsza była Iwona Maślanka, która na przejście trasy potrzebowała zaledwie 38 minut i 39 sekund. Druga na mecie pojawiła się Magdalena Krupka, a trzecia Marta Kachnic.

Po kijkarzach na linii startu pojawili się biegacze, których było około 70, ale kilkoro pokonało jedynie jedną pętlę całej trasy liczącą 10 km. Wśród takich osób był m.in. 88-letni Michał Szkudlarek z Przysieki Polskiej, nestor biegów na Ziemi Kościańskiej. Z kolei najszybszym zawodnikiem, który pokonał pełen dystans 21 km był Tomasz Musiał z Dąbcza (Szymanowski Team), a jego czas to 1:22:22. Drugi na metę przybiegł Dawid Miaskowski z Leszna, a trzeci Hubert Naglak z Szalejewa. – Bardzo przyjemna, leśna trasa. Najważniejsze, że dopisała pogoda, nie wiało, a momentami przygrzewało słońcemówił tuż po biegu jego zwycięzca Tomasz Musiał. – Biegliśmy równym tempem, a około 17 km razem z Dawidem postanowiliśmy zaatakować. Udało się odskoczyć na kilka metrów i tak zostało już do samej mety. Moim celem dzisiaj był przede wszystkim dobry bieg, ale wygrana oczywiście zawsze dodatkowo cieszy. Dodajmy, że zwycięzca biegu spieszył się tuż po nim do pracy, trzeba było więc przyspieszyć dekorację najlepszych mężczyzn.

Biegnących w półmaratonie pań było mniej, ale dopisywała im forma i nastrój. Na metę jako pierwsza przybiegła Anna Kaczmarek z Rawicza z czasem 1:37:53. Co ciekawe, był to dopiero trzeci jej start w półmaratonie w życiu. – Pierwszy raz biegłam w terenie. Było ciężko, szczególnie na podbiegach, których bardzo nie lubię. Ale udało się dobiec do mety. Z kolei swoją wygraną traktuję bardziej jako szczęśliwy traf, bo nie planowałam tego absolutnie. Biegam głównie dla własnej przyjemności, w pobliżu własnego domu, a w zawodach startuję rzadko – przyznała najszybsza kobieta, Anna Kaczmarek.

Wśród pań drugie miejsce zajęła Barbara Jarosińska ze Śmigla, a trzecie Monika Rabiega z Leszna. Po ukończonym biegu każdy z zawodników otrzymywał pamiątkowy medal. Na zawodników czekała także ciepła grochówka, a przez całą imprezę mogli poczęstować się plackiem.

Dodajmy, że podczas wydarzenia zakupić można było również kubek, a także wpłacić pieniądze dla Oskara z Kokorzyna, na rzecz którego prowadzona jest zbiórka na operację serca. Oskar zresztą w doskonałym nastroju był obecny na imprezie wraz z rodzicami i starszym rodzeństwem.

Fot. Milena Waldowska