Pechowe festyny dla Maksa, ale wsparcie trwa

W niedzielę, 28 sierpnia Stowarzyszenie Rzeczodzielnia Kościan planowało przeprowadzenie festynu na os. Jagiellońskim w Kościanie dla 11-letniego Maksa Kociołka. Niestety, pogoda ponownie popsuła te zamiary. Ale zbiórka trwa nadal, a sprzedaż festynowych potraw i gadżetów z licytacji odbywa się w inny sposób.

Pecha mają organizatorzy Rzeczodzielni na koniec wakacji pod względem pogody. Pierwotnie duży festyn z atrakcjami dla Maksa miał odbyć się w Kokorzynie przy sali wiejskiej. Z powodu deszczu było to jednk niemożliwe, ale sytuację poratowała sala wiejska, do której przeniesiono niektóre atrakcje (zobacz: Festyn Rzeczodzielni w Kokorzynie dla Maksa [ZDJĘCIA])

Pomimo okrojonej wersji fesynu i tak udało się zebrać sporą kwotę w wysokości 6242 zł. – Było to dla nas duże zaskoczenie, bo nie spodziewaliśmy się aż takiej sumy. Tymczasem zebraliśmy najwięcej środków ze wszystkich dotychczas organizowanych przez nas imprezmówi z radością Karolina Zawisła, prezes Rzeczodzielni.

Mimo wszystko pozostał niedosyt związany z brakiem występów artystycznych. Pozostało też przygotowane jedzenie, którego w całości nie udało się sprzedać. By się ono nie zmarnowało, ugotowane zupa, bigos i leczo trafiły do słoików, które zawekowano. Postanowiono zorganizować drugi festyn z występami artystycznymi, alpakami i dmuchańcami w kolejną niedzielę, czyli 28 sierpnia.

Niestety, również ta ostatnia niedziela okazała się deszczowa. Pomimo to organizatorzy przybyli na plac między blokami rozkładając stoisko. Jednak dzieci nie mogły występować, trudno było też rozłożyć dmuchańce. – Czekaliśmy cierpliwie dwie godziny, ale nie przestawało padać, więc trzeba było w końcu odwołać dzieci, alpaki czy stoisko Wodociągów Kościańskich. W końcu deszcz ustał, ale było już za późno na rozpoczęcie imprezy podsumowuje Karolina Zawisła.

W związku z tym jedzenie, które zostało, postanowiono sprzedać w inny sposób. Jego część trafiła w poniedziałek do firmy Euro Profil mieszczącej się w Pelikanie, a druga do darmowego sklepiku Rzeczodzielni na os. Jagiellońskim w bloku 23-26. W Euro Profilu serwowano również kawę. Przez kilka godzin otwarcia firmy prawie wszystko udało się sprzedać. Ponadto przedmioty i usługi, które były przeznaczone na licytacje mające się odbyć podczas festynu, będą licytowane na facebookowej grupie Licytacja dla Maksa.


Przypomnijmy, że zbiórka prowadzona jest na wlewy z immunoglobuliny dla Maksa, który choruje na zapalenie mózgu. Pierwszą serię wlewów przygotowawczych rodzinie udało się opłacić we własnym zakresie, teraz potrzebne jest już jednak duże finansowe wsparcie. A czasu mało, gdyż kolejne wlewy zaplanowane są na październik. Łączny koszt terapii z dojazdem i pobytem w Gdańsku oraz badaniami wynosi 290 tys. zł.

Wpłat można dokonywać na www.siepomaga.pl/maks-kociolek. Rzeczodzielnia zbiera także plastikowe nakrętki, zużyte baterie i makulaturę dla Maksa.

Fot. M. Waldowska, P. Pewiński