Pytania i odpowiedzi podczas sesji

Podczas ostatniej sesji Rady Miejskiej Kościana, która miała miejsce 10 września opozycyjni radni mieli wiele pytań do burmistrza. Wszystkie zaproponowane uchwały zostały jednak przyjęte prawie jednomyślnie.

sesjaJeden z projektów uchwały, który żywiej zainteresował radnych, dotyczył przedłużenia umów najmu pomieszczeń należących do miasta, a mieszczących się przy ul. Bernardyńskiej 2, na działalność stowarzyszeń. Osiem podmiotów wymienionych w uchwale opłaca na rzecz miasta symboliczne 1 zł plus VAT. Jedynie Wielkopolski Ośrodek Doradztwa Rolniczego w Poznaniu ponosi miesięczny koszt w wysokości 310 zł netto. Użytkownicy lokali z własnych środków opłacają dodatkowo media. – Tu by się wszystko ładnie zgadzało, tylko w 4 punkcie mamy wymienione Stowarzyszenie Porozumienie Ziemia Kościańska z siedzibą w Kościanie. To oznacza, że państwo rządzący również płacicie ten 1 zł plus VAT, tak? – dopytywał radny Zbigniew Bernard. – To jest stowarzyszenie polityczne, które od lat tutaj sprawuje władzę i nie wiem, czy to jest zgodne z artykułem ustawy mówiącym o tym, że radny nie może brać udziału w głosowaniu w radzie ani w komisji, jeżeli dotyczy ona jego interesu prawnego.
Odpowiedzi radnemu udzielił burmistrz Jurga, będący członkiem stowarzyszenia PZK. – Ta umowa była podpisana sporo czasu temu. W tym pomieszczeniu realizowana jest działalność Kościańskiego Uniwersytetu Trzeciego Wieku, które prowadzone jest przez Stowarzyszenie.
Czyli rozumiem panie burmistrzu, że każde stowarzyszenie które sobie zażyczy pomieszczenia, może takie dostać za 1 zł plus VAT? – pytał dalej radny Bernard. – Ta zasada już bardzo dawno temu została ustanowiona – odparł burmistrz. – Jeśli były takie sytuacje, że stowarzyszenie starało się o pomieszczenie na swoją działalność statutową, to takie pomieszczenie jej użyczano. I dalej się to dokonuje.

Radni chwilę dłużej zatrzymali się też nad projektem dotyczącym udzielenia przez miasto wsparcia finansowego na rzecz budowanej przez powiat hali widowiskowo-sportowej. Radny Jarosław Stachowiak chciał wiedzieć, kto będzie zarządzał tym obiektem i na kogo spadną koszty jego utrzymania. Zastanawiał się również, czy została przeprowadzona kalkulacja pod względem przychodowości nowego obiektu. Wiceburmistrz Maciej Kasprzak odpowiedział, że administratorem hali będzie miasto Kościan, natomiast koszty jego funkcjonowania będą dzielone po połowie z powiatem. – To nie jest przedsięwzięcie biznesowe, ale obiekt rekreacyjny miasta – mówił Maciej Kasprzak. – Nie wszystkie obiekty miejskie muszą przynosić zyski. Przed południem hala będzie służył uczniom z ZS im. Ratajczaka, a po południu klubom sportowym. Rada uchwaliła projekt, który przewiduje dotację do inwestycji w wysokości 1 mln zł.

Jak zawsze podczas sesji nie zabrakło również pytań i wolnych wniosków. Padło m.in. pytanie o pismo samorządowe miasta, gminy i powiatu. – Dziękuję za odpowiedź udzieloną na piśmie dotyczącą miesięcznika „Orędownik samorządowy” – powiedział radny Zbigniew Bernard. – Te kwoty mnie tu jednak trochę przerażają – to 21 tysięcy zł. Chciałbym dopytać, czy tylko miasto Kościan to finansuje, czy pozostałe samorządy też? Taki mały biuletyn, a my aż tyle pieniędzy na to wydajemy, czy to nie jest rozpasanie?
Pan radny zechciał podkreślić, że to jest 21 tysięcy, tylko nie dodał na jaki okres czasu – odparł burmistrz Jurga. – To jest na okres 12 miesięcy, a więc wychodzi 1700 zł miesięcznie za cztery strony naszych informacji. Pojedyncze ogłoszenie o przetargu w ogólnopolskiej gazecie kosztuje 1500-2000 tys. zł. A my musimy to ogłaszać publicznie.
Czy te ogłoszenia są tylko w „Orędowniku”? Bo ja zauważyłem, że w innych gazetach też są. Czy jest tutaj jakiś wymóg? – pytał dalej Zbigniew Bernard.
Jesteśmy zobowiązani terminami, które narzucają nam ustawy – odparł Maciej Kasprzak. – Więc jeżeli jest taka możliwość, by ogłoszenie trafiło do „Orędownika”, to tak się dzieje. Natomiast jeżeli w tzw. międzyczasie jest konieczność publikacji jakiegoś ogłoszenia – dotyczy to szczególnie nieruchomości – to wtedy zamieszczamy także w innych gazetach.