Manifestacja w Przysiece. Blokują wjazd do Polcoppera [FOTO]

Mieszkańcy Przysieki Polskiej postanowili dziś przypomnieć opinii publicznej o problemie związanym z funkcjonowaniem w ich miejscowości zakładu utylizującego odpady. Od samego rana blokują ulice wioski utrudniając wjazd i wyjazd tirów na teren zakładu.

Manifestacja w Przysiece Polskiej. Blokują wjazd do Polcoppera

Przypomnijmy, że mieszkańcy chcą rozwiązania problemu związanego z działaniem firmy Polcopper, który od ponad roku mocno utrudnia im życie. – Przysieka Polska dwa miesiące temu była bardzo znaną wsią w Polsce. Ostatni największy pożar, który miał miejsce 27 czerwca tego roku, nagłośniony był we wszystkich mediach, a przez tydzień gasiło go ponad 300 strażaków. My jako mieszkańcy do dnia dzisiejszego walczymy z wysypiskiem, odorem i hałaseminformuje Karina Skrzypczak, organizatorka protestu.

Dla zdesperowanych mieszkańców Przysieki, a szczególnie tych mieszkających w bezpośrednim  sąsiedztwie zakładu, ostatnią deską ratunku jest manifestacja, która ponownie oczy całego kraju ma skierować na ich problem. Grupa już od godz. 7.30 maszeruje w kółko na przejściu dla pieszych na skrzyżowaniu ulic Bruszczewskiej i Piaskowej, uniemożliwiając w ten sposób wjazd ciężarówek przywożących śmieci przeznaczone do utylizacji do zakładu.

Problem pożarów w tej chwili nieco złagodniał. Zakład ma swój wóz strażacki, by w razie pojawienia się ognia od razu reagować. Pozostał jednak ogromny smród i hałas, szczególnie wieczorem. Plastiki i inne rzeczy, które są tam palone sprawiają, że potem dym unosi się przez całą dobę. Do tego ogromny hałas. Rozumiemy, że to zakład, więc muszą być pewne niedogodności, ale ten hałas pojawia się w nocy, bo wówczas zaczynają się prace koparek.

Chcemy pokojowego rozwiązania sytuacji, ale ze strony właściciela zakładu nie widzimy chęci współpracy, stąd ten dzisiejszy protest podkreśla Karina Skrzypczak.

Mieszkańcy zwracają także uwagę, że funkcjonowanie zakładu w sąsiedztwie ich domów nie tylko uprzykrza im życie, ale także wpływa na ich zdrowie oraz zwyczajnie powoduje utratę dorobku ich życia. Wartość nieruchomości w sąsiedztwie zakładu jest obecnie bardzo niska, ponadto nikt nie jest zainteresowany kupnem tutaj mieszkania.

Mieszkańców Przysieki wspierają władze gminy Śmigiel, a burmistrz Małgorzata Adamczak wraz ze swym zastępcą Marcinem Jurgą już od rana pojawili się na manifestacji. – Gmina wspiera mieszkańców w proteście, dlatego że zależy nam na tym, żeby było zdrowo i bezpiecznie na terenie całej gminy, a szczególnie na terenie miejscowości, gdzie ona funkcjonuje. Nie chodzi o to, żeby firmę zamknąć, bo działalność gospodarcza jest bardzo ważna i uważamy, że każda firma jest na wagę złota. Natomiast nie może być tak, że firma utrudnia życie mieszkańcom. Ten smród wszędobylski, pożary i hałas w nocy, to jest nie do wytrzymania. Chcemy żeby mieszkańcy w nocy mogli spokojnie wypocząć po godzinach pracy i swobodnie otworzyć okna. A nie bać się o to czy będzie smród, czy cos się zapali podkreśla Marcin Jurga, zastępca burmistrza Śmigla.

Władze gminy, by wesprzeć mieszkańców interweniowały u marszałka województwa, a także na szczeblu centralnym. – Wciąż czekamy na ostateczne decyzja. Minister odpowiedział nam na razie, że trwają cały czas kontrole. Z kolei marszałek zwrócił się do Wojewódzkiego Inspektoratu Ochrony Środowiska o wstrzymanie prac zakładu, ale wciąż czekamy na tą decyzję mówi wiceburmistrz.

Mieszkańcy Przysieki zapowiadają całodzienny protest. Nie udaje im się jednak zatrzymać wszystkich ciężarówek przyjeżdżających do zakładu, gdyż te omijają blokadę i wjeżdżają drugą stroną. Mimo wszystko utrudniają jednak dzisiejszą pracę zakładu. Początkowo brama firmy była otwarta, ale jak tylko pojawiła się przed nią grupa mieszkańców, bramę zamknięto, a jeden z tirów planujący wyjazd nie opuścił zakładu.

Fot. Milena Waldowska