Krzysztof Konieczny: Nie wszystko stracone

O finansach klubu, trudnej sytuacji kadrowej spowodowanej licznymi kontuzjami i szansach na utrzymanie zespołu w rozgrywkach II ligi rozmawiamy z Krzysztofem Koniecznym, prezesem BC Obry Kościan.

– Po środowej porażce z rezerwami Stelmetu Zielona Góra sytuacja drużyny nie wygląda najlepiej. Groźba spadku do III ligi staje się coraz bardziej realna.
– Jeszcze nie wszystko stracone. Ciągle mamy szansę na utrzymanie się w lidze i zrobimy wszystko, aby ten cel osiągnąć. Każde kolejne potknięcie będzie nas drogo kosztować. Margines błędu został już wyczerpany. Przed nami dwa ostatnie mecze rundy zasadniczej. Musimy powalczyć w nich o zwycięstwo. Każdy punkt zdobyty przed przystąpieniem do kolejnej fazy spotkań w strefie spadkowej, będzie niezwykle ważny dla ostatecznego układu tabeli. Kluczem do sukcesu będą wygrane na własnym parkiecie.

– O zwycięstwa nie będzie łatwo. W tym sezonie koszykarze Obry wygrali przed własną publicznością tylko jeden raz i to z drużyną, która nie bardzo radzi sobie na wyjazdach.
– Zdajemy sobie sprawę, że zawiedliśmy oczekiwania kibiców. Nic tak bardzo nie boli jak porażki na własnym parkiecie. To, że jako beniaminek tegorocznych rozgrywek walczymy o utrzymanie w lidze nie jest dla nikogo zaskoczeniem. Wynika to nie tylko z układu sił, ale też z możliwości finansowych poszczególnych drużyn. Nie ukrywam, że jesteśmy w tym towarzystwie najbiedniejsi. Niemniej jednak liczyliśmy na lepsze występy naszej drużyny. Nasze plany pokrzyżowały liczne kontuzje, które prześladują nas od początku sezonu. Uraz łąkotki wyeliminował ze składu Waldemara Kabata, który niestety nie zagra już w tym sezonie. Nadal nie wiadomo kiedy powróci do drużyny Mateusz Skrzypczak. Były mecze, w których wystąpiliśmy osłabieni brakiem kilku zawodników. Wystarczy wspomnieć pierwsze, tegoroczne spotkanie z Górnikiem Wałbrzych. Z powodu kontuzji oprócz ww. nie mogli w nim zagrać Paweł Ciążkowski i Hubert Ratajczak. Sytuacja finansowa klubu nie pozwala na utrzymanie szerokiej kadry zawodników, którzy byliby w stanie z powodzeniem zastąpić kontuzjowanych graczy. W wielu meczach musieliśmy się podpierać juniorami.

– Czy to właśnie dlatego w ostatnim czasie uległa zwiększeniu kadra zawodników?
– Skłoniły nas do tego liczne kontuzje i trudna sytuacja w tabeli. W zespole pojawiły się dwie nowe twarze: Piotr Przygocki, młodszy brat grającego w Obrze Leszka oraz doświadczony Łukasz Kwiatkowski. Z tym ostatnim zawodnikiem byłem w stałym kontakcie od sierpnia ubiegłego roku. Wierzę, że stanie się on wkrótce mocnym punktem naszej drużyny. Ten mierzący 207 cm koszykarz posiada bogate doświadczenie w rozgrywkach Ekstraklasy i I ligi. Jego obecność w składzie powinna wpłynąć na poprawę gry naszego zespołu. Jestem spokojny o jego formę fizyczną. Potrzebuje on jednak kilku tygodni na zgranie się z zespołem.

– Jak wygląda sytuacja finansowa klubu?
– Budżet BC Obry Kościan opiera się w większości na środkach pochodzących z miejskiej dotacji. W tym roku miasto przekaże na rzecz klubu ponad 170 tys. zł. Pieniądze te zostaną wypłacone w trzech transzach. Jako że sezon koszykarski nie pokrywa się w całości z rokiem kalendarzowym, część tej kwoty musimy przeznaczyć na funkcjonowanie klubu w kolejnym sezonie 2014/2015. Środki pochodzące z dotacji nie trafiają tylko do pierwszego zespołu. Służą też utrzymaniu drużyn młodzieżowych. Do szkolenia młodzieży przykładamy bardzo dużą wagę. Dzięki temu za dwa, trzy lata nie będziemy musieli wydawać pieniędzy na nowych zawodników. Dotacja z miasta pokrywa około 2/3 naszego budżetu. Chcielibyśmy, aby w przyszłości w większym stopniu niż dotychczas opierał się on na środkach pochodzących z umów sponsorskich. Prowadzimy działania marketingowe skierowane na pozyskanie nowych sponsorów. Posiadanie drużyny na dobrym poziomie w rozgrywkach II ligi wymaga sporych nakładów finansowych rzędu 300-400 tys. zł. Takimi budżetami,
i to w odniesieniu do pierwszej drużyny, dysponują nasi bezpośredni rywale: Jamalex Polonia Leszno i Rawia Rawicz, ale i to jak widać po wynikach w tabeli nie gwarantuje sukcesu. Obydwa zespoły zagrają z nami
w strefie spadkowej.