Kościańska Cukrownia na zdjęciach

W środowy wieczór w Kościańskim Ośrodku Kultury odbył się niecodzienny pokaz zdjęć przedstawiających pozostałości po dawnej kościańskiej fabryce. Multimedialna prezentacja miała nostalgiczne zabarwienie.

Po tej przechodzącej różne koleje, tak znaczącej i rozpoznawalnej firmy dla wszystkich mieszkańców Kościana i okolic, zostało już w tej chwili niewiele. Zmiany dotykają jej terenów i charakterystycznych budynków. Od 2004 roku nie czuć już w Kościanie specyficznego słodkawego zapachu, który był szczególnie odczuwalny jesienią. Przez ulice miasta nie przejeżdżają z kolei traktory z przyczepami, wypełnionymi po brzegi burakami.

Teren po dawnej Cukrowni zmienia swój wygląd. Został jeszcze komin i budynek kotłowni, który niedługo także zmieni swoje przeznaczenie. Pozostanie tylko zapis fotograficzny, stąd pomysł Janusza Dodota na ten projekt.

Podczas wieczoru pokaz zdjęć autorstwa Bogdana Ludowicza, które były wyświetlane na dużym ekranie poprzedził wstęp dotyczący genezy inicjatywy wygłoszony przez Janusza Dodota. Następnie krótko historię zakładu święconego w swoim czasie triumfy opowiedział  Łukasz Urbaniak z Kościańskiego Muzeum Regionalnego. A zakład rozpoczął swoje funkcjonowanie w 1882 r. z inicjatywy rodziny Chłapowskich. To generał Dezydery Chłapowski był ojcem chrzestnym kościańskiej Cukrowni, gdyż wcześniej prowadził podobny zakład w Turwi, przerobiony później na istniejącą do dzisiaj gorzelnię.

Pokazowi zdjęć towarzyszyła oprawa muzyczna stworzona przez Marcina Ruszkiewicza i Darię Kaczór-Boś. Poza muzyczną improwizacją wykonali oni dwie piosenki o Kościanie: “Pokażę Ci miasto” oraz  “Zawsze jesteś tu mile widziany”.

W realizację projektu zaangażowany był również Krzysztof Szała, a przy prezentacji pomagali Mariusz Odważny odpowiedzialny za światło i dźwięk oraz Maciej Łupicki, który odpowiadał za stronę techniczną.

Z uwagi na trwającą epidemię w pokazie wzięło udział niewiele osób, ale wykonane zdjęcia można zobaczyć na stronie KOK.