Kościaniak mówi o przygotowaniach do programu „Ninja Warrior”

Mieszkaniec Kościana, Marcin Napierała wystąpi w czwartej edycji show telewizji Polsat „Ninja Warrior Polska”. By dostać się do programu, musiał pokonać na castingu około 3 tys. chętnych.

Fot. Polsat/Maciej Piórko

„Ninja Warrior” to światowy fenomen, który narodził się 25 lat temu w Japonii, a rodzime wersje programu można było oglądać w kilkudziesięciu krajach na całym świecie. Uczestnicy  muszą przejść wyjątkowy tor przeszkód liczący 150 metrów. Tworzą go różnego rodzaju kratownice, konstrukcje metalowe, łańcuchy i baseny. W dotychczasowych trzech edycjach Ninja Warrior Polska nikomu z uczestników nie udało się pokonać całego toru finałowego, a więc wspiąć się na legendarną Górę Midoriyama i zdobyć główną nagrodę – 150 tys. zł. Z kolei na całym świecie ta sztuka udała się dopiero 9 osobom.

Właśnie rusza czwarta edycja programu „Ninja Warrior Polska”, a wśród jej uczestników będzie 35-letni kościaniak, Marcin Napierała. Pierwszy odcinek serii zostanie wyemitowany w telewizji Polsat we wtorek, 31 sierpnia, o godzinie 20.05.

– Na castingu, który odbył się w Warszawie było ponad 3 tysiące chętnych, więc wyniki musiały być odpowiednio dobre, by produkcja zdecydowała się je zaakceptować zdradza kulisy Marcin Napierała. Dostanie się do programu wymagało sporej siły. Miałem o tyle łatwiejsze zadanie, że sporty siłowe trenuję w sumie od 14 lat, choć z przerwami. Typowo do castingu przygotowywałem się 3 miesiące zwracając szczególną uwagę na ćwiczenia swojej masa ciała, czyli drążek, poręcze itp.

Na te treningi musiał jeździć do Śremu lub Poznania, gdzie znajdują się place do street workautu. Z ubolewaniem przyznaje, że w Kościanie nie ma niestety takich możliwości. Ponadto pan Marcin na co dzień trenuje cztery razy w tygodniu. W tym jest siłownia, basen, bieganie i piłka nożna, gdyż gra w Kościańskiej Lidze Futsalu.

Przyznaje, że jako tata dwóch małych dzieci na co dzień nie ma wcale za wiele czasu na treningi. Do tego dochodzi praca zawodowa, a pracuje w jednym ze sklepów motoryzacyjnych w Kościanie. – Sport jest moją pasją od najmłodszych lat. To tata wszczepił we mnie tego bakcyla i tak już zostało do dnia dzisiejszego – podsumowuje.

Trzymajmy zatem kciuki za Marcina Napierałę śledząc jego zmagania w telewizyjnym show.

Fot. Polsat/Maciej Piórko