Koncert z niespodzianką…

Zgromadzona w Kościańskim Ośrodku Kultury publiczność podczas trzygodzinnego koncertu podziwiała artystów związanych z Ziemią Kościańską, a także główną gwiazdę – pianistkę Monikę Roscę wraz z zespołem Dumicz Ensemble.

Zgodnie z tradycją koncert rozpoczął się od kościańskiego hejnału zagranego przez trębaczy, a tuż po nim noworoczne życzenia złożył zgromadzonym burmistrz Michał Jurga.

Następnie przyszedł czas na występy artystów. Jako pierwsza licznie zgromadzonej w sali KOK publiczności zaprezentowała się 9-letnia Hania Sztachańska. Wokalistka, pomimo swojego młodego wieku, ma już na swoim koncie liczne sukcesy. Jej najważniejsze dokonania to występ z orkiestrą Zbigniewa Górnego, a także udział w nagraniu płyty „Czarodzieje Uśmiechu”, do którego Hanię zaprosiła Majka Jeżowska. Dziewczynka bardzo przejmująco zaśpiewała trzy kolędy: „Cicha noc”, „Gdy śliczna panna”, „Kiedy dzieckiem jest Bóg”.
Drugim artystą był tenor Mikołaj Stępczak, któremu akompaniowała na fortepianie Katarzyna Majewska. Zarówno Mikołaj, jak i Kasia są absolwentami Państwowej Szkoły Muzycznej im. ks. Józefa Surzyńskiego w Kościanie. Po solistach przyszedł czas na chór, czyli Towarzystwo Śpiewu Lutnia im. Zygmunta Cichockiego. Chórzyści pod batutą Katarzyny Swinarskiej i przy akompaniamencie Katarzyny Kaźmierczak i Pauliny Kmieć (również absolwentek kościańskiej szkoły muzycznej) zaprezentowali kilka pieśni.

Po występach kościańskich artystów przed publicznością stanęła gwiazda wieczoru – pianistka Monika Rosca wraz z zespołem Dumicz Enesamble. Ceniona artystka ma też za sobą filmową przeszłość – to ona wcieliła się w postać Nel w pierwszej ekranizacji powieści Henryka Sienkiewicza z 1973 r.„W pustyni i w puszczy”. – Poszukiwania tzw. gwiazdy Koncertu Noworocznego trwają zawsze dość długo – zdradza Janusz Dodot, dyrektor Kościańskiego Ośrodka Kultury. – Pomyśleliśmy, że dla średniego pokolenia kościaniaków nie lada atrakcją będzie występ Moniki Rosci, dziś dojrzałej kobiety, którą wszyscy pamiętamy jako małą blondyneczkę o piskliwym głosie z ekranizacji „W pustyni i w puszczy”. A mało kto wie, że ta dziewczynka wyrosła na cenioną w świecie pianistkę.

Scenariusz kościańskiego koncertu w towarzystwie Dumicz Enesamble zaproponowała już artystka. Muzycy rozpoczęli występ od składającego się z pięciu części utworu fortepianowego A-dur op.114 Franciszka Schuberta „Pstrąg”. Po tej wspaniałej, choć dość długiej uczcie muzycznej, artyści zaprezentowali jeszcze tematy z muzyki filmowej w aranżacjach przygotowanych specjalnie na kościański koncert. Sami żartowali z długości swojego występu, który – przez już dość późną porę niedzielnego wieczoru –  zmusił niektórych słuchaczy do opuszczenia sali przed finałem. – Staramy się nie zmęczyć widowni i rozplanować długość poszczególnych występów, ale to jest tylko scenariusz, a występy rozwijają się często nieoczekiwanie – tłumaczy dyrektor. – A że szanujemy przyjeżdżających do nas artystów i staramy się ich godnie przyjąć, odwdzięczają się na scenie.

Tymczasem zakończenie koncertu było zaskakujące, gdyż w KOK-u pojawił się Tomasz Mędrzak, odtwórca roli Stasia z filmu w ,,W pustyni i w puszczy”. Niemniej zaskoczona co publiczność była Monika Rosca, która otrzymała od swego filmowego kolegi bukiet białych róż. Tomasz Mędrzak tłumaczył, że „przypadkiem” przejeżdżał przez Kościan i dowiedziawszy się o występie swej dawno niewidzianej koleżanki postanowił się z nią przywitać. Oczywiście żadnego przypadku w tym spotkaniu nie było. Zaaranżowali je pracownicy KOK-u i trzymali w głębokiej tajemnicy. – Mieliśmy kontakt z panem Mędrzakiem, który już kilka lat temu był w Kościanie – przyznaje Janusz Dodot. – Co jakiś czas przesyłał nam swoje artystyczne propozycje. Postanowiliśmy z nich skorzystać, tym bardziej, że „Lekcja Fredry”, którą zaprezentował uczniom kościańskich szkół następnego dnia po koncercie okazała się strzałem w dziesiątkę, a dzieciaki były zachwycone. Wystarczyło więc zgrać terminy, wtajemniczyć aktora w nasz „spisek” i zrobić niesamowitą niespodziankę widzom, a przede wszystkim pani Monice, która zaniemówiła z wrażenia.
Kulminacyjnym punktem całego Koncertu Noworocznego była kolęda odśpiewana przez wszystkich wykonawców wieczoru.