Jak zacząć się ruszać i nie porzucić aktywności

Ruch to zdrowie. Niby o tym wiemy, ale często nie wystarcza nam determinacji do regularnych treningów. O tym jak się zmotywować do działania i jaką aktywność wybrać rozmawiamy z Jarosławem Miszkielem, trenerem personalnym i dietetykiem sportowym w TGV CLUB.

Jak zacząć się ruszać i nie porzucić aktywności

– Jak oceniłby Pan kondycję fizyczną w naszym społeczeństwie?
– Jest z nią nienajlepiej, a szczególnie wśród dzieci i młodzieży. Ale u dorosłych też wygląda ona raczej słabo. Jedynie osoby z przedziału wiekowego 30-40 lat wydają się bardziej świadome istoty ruchu. Z moich obserwacji wynika, że to najsprawniejsi ludzie, przynajmniej większość.

– Jakie rady miałby Pan dla osób, które dotychczas nie trenowały, by się przełamały i spróbowały ruchu?
– Okres wiosny, która wprawdzie na razie jest trochę kapryśna, ale jednak robi się coraz cieplej, powinien dać większości kopniaka do aktywności fizycznej na świeżym powietrzu. Słońce napędza do działania większość osób. Ponadto w okresie pandemii ruch jest nam szczególnie potrzebny, dla podniesienia kondycji fizycznej, ale również psychicznej. Nie ma imprez i spotkań towarzyskich, więc może to być także dobra forma rozrywki.

– A co zrobić, by postanowienie rozpoczęcia treningów nie było tylko słomianym zapałem?
– Myślę, że słomiany zapał wynika najczęściej z braku nawyku ruchu. Jeśli już w dzieciństwie w naszym życiu było mało aktywności, to nie będzie ona naturalna w dorosłym życiu. Zaczynając treningi entuzjazm pozwoli na nie przez 2-3 tygodnie, a później nastąpi spadek motywacji. Kluczem do sukcesu jest polubienie jakiejś aktywności. Kierujmy się przy tym nie modą, tylko własnymi preferencjami, a także możliwościami fizycznymi. Złym pomysłem będą próby biegania tylko dlatego, że wszyscy wokół nas biegają, a my wcale nie lubimy tego robić. Poza tym jedni wolą zajęcia indywidualne, a inni w grupie. Wybierzmy te, które bardziej nam odpowiadają. Ważna w tym wszystkim jest systematyczność.

– Ale o nią jest często trudno w natłoku codziennych zajęć i obowiązków.
– Z tym się nie zgodzę. Ja sam jestem osobą bardzo intensywnie pracującą i chcąc potrenować dla poprawy własnego samopoczucia, obecnie robię to o 4.00-5.00 rano. Potem mogę spokojnie zjeść śniadanie, a następnie przejść do codziennych obowiązków. Podobnie w weekend. Z własnej aktywności wracam spełniony i mogę oddać się już rodzinie, a nie uciekać na kilkugodzinny trening w ciągu dnia. To napędza mnie do działania i daje siłę. Systematyczność aktywności nie zaburzy nam niczego, a wręcz przeciwnie, uporządkuje dzień, a dzięki lepszemu samopoczuciu da motywację do innych zajęć.

– Jeżeli preferujemy ruch na świeżym powietrzu, demobilizująca może być z kolei mokra, wietrzna pogoda i ziąb.
– Mógłbym rzucić sloganem i powiedzieć że nie ma złej pogody, a jest tylko źle dobrany strój.  Ale oczywiście w złą pogodę jest mniej przyjemnie. W takiej sytuacji niekoniecznie trzeba zmuszać się do wyjścia, a można zastąpić ten ruch ćwiczeniami w domu i potrenować online, czy też  pobawić się z dziećmi. Byle nie rezygnować z treningu.

– Dla wielu osób problemem jest także właściwa dieta. Nie potrafią zrezygnować ze słodyczy, ciężkich potraw, czy też słodkich napojów.
– Bo nie chodzi o to, żeby całkowicie rezygnować ze słodyczy, czy też na przykład z picia coli, jeżeli ktoś ją bardzo lubi. Najważniejsze, by zachować umiar. Nie przechodźmy na dietę, która po krótkim czasie będzie nie do zniesienia, tylko wypracujmy dobre nawyki żywieniowe. W takiej sytuacji nie będziemy musieli liczyć kalorii, bo ich zwyczajnie nie przekroczymy w ciągu dnia.

– Podsumujmy zatem.
– Najważniejsze to wybrać ruch, który nam odpowiada i przynosi frajdę. Trening nie musi być intensywny, ale ważne, by był systematyczny. To klucz do zdrowia, lepszego samopoczucia i poprawy wyglądu.

Jarosław Miszkiel
Trener Personalny,
Dietetyk sportowy TGV CLUB

jarekmiszkiel.pl
605 696 812