Jacek Fedorowicz w Kościanie [ZDJĘCIA]

Spotkanie z popularnym satyrykiem, scenarzystą, aktorem i prozaikiem w jednej osobie odbyło się w czwartkowy wieczór w Kościańskim Ośrodku Kultury. Jacek Fedorowicz był gościem Biblioteki Publicznej, ale ze względu na duże zainteresowanie spotkanie przeniesiono do domu kultury.

Jacek Fedorowicz jest postacią kojarzoną i cenioną przede wszystkim przez starsze pokolenie Polaków ze względu na swe słuchowiska radiowe, role filmowe i scenariusze, m.in. do kultowych polskich komedii w reżyserii Stanisława Barei jak „Poszukiwany poszukiwana” i „Nie ma róży bez ognia”.

Nic więc dziwnego, że to właśnie publiczność w starszym i średnim wieku dominowała podczas spotkania słuchając jego bohatera z dużym zainteresowaniem i spontanicznie reagując na przytaczane przez niego historie. Trzeba przyznać, że 84-letni Jacek Fedorowicz jest w świetnej formie zarówno fizycznej, jak i intelektualnej. Młodzieńczej sylwetki może mu pozazdrościć nawet niejeden 30-latek, a zawdzięcza ją biegom długodystansowym. Co do sprawności umysłowej, kluczem z pewnością jest ciągła aktywność zawodowa.

Między innymi właśnie te tematy poruszał podczas spotkania gość, ale też wiele innych. Mówił trochę o swojej rodzinie, pochwalił się, że jego wnukiem jest znany kucharz i restaurator Mateusz Gessler, z którego jest bardzo dumny. Najwięcej czasu poświęcił jednak oczywiście swojej twórczości odsłaniając kulisy powstania wybranych filmów, czy też kabaretu i słuchowisk radiowych. Zdradził m.in. odpowiadając na pytanie, które padło z sali, skąd wziął się słynny „Kolega Kierownik” z radiowej audycji satyrycznej „60 minut na godzinę”. – W szkole podstawowej miałem nauczycieli z tzw. awansu społecznego, którzy bez wątpienia mówili gorzej po polsku ode mnie. Wyobraźcie sobie polonistkę, która zdaje sobie z tego sprawę i w związku z tym tego ucznia nienawidzi. Dlatego z polskiego początkowo miałem najgorsze stopnie. Np. za brak marginesu albo za nierówne podkreślenie. Ale we mnie narastała chęć zemsty. I ja sobie zapamiętywałem wszystkie błędy językowe, które robią moi nauczyciele. I „Kolega Kierownik” to jest taka antologia błędów mojego grona nauczycielskiegoopowiadał Jacek Fedorowicz.

Spotkanie miało jednak przede wszystkim charakter autorski, w którym gość przedstawiając różne anegdoty przemycał jednocześnie treść swoich książek „Mistrz offu” i „Chami Sapiens”. Nie brakowało elementów humorystycznych, a zgromadzeni na zakończenie nagrodzili gościa owacjami na stojąco. Chętni prosili jeszcze o autografy z osobistymi wpisami do egzemplarzy swoich książek autorstwa gościa.

Fot. Milena Waldowska