Gminna debata o oświacie

Debatę o kształcie oświaty w gminie Kościan, która odbyła się w Gimnazjum im. Polskich Olimpijczyków w Racocie 15 marca, zdominował temat szkoły w Kiełczewie.

debataPrzypomnijmy, że dyskusja na temat sieci szkół w gminie rozpoczęła się pod koniec stycznia, kiedy to Rada Gminy przyjęła projekt dostosowania sieci szkół podstawowych i gimnazjów prowadzonych przez gminę do nowego ustroju szkolnego, wprowadzającego 8-klasowe szkoły podstawowe i wygaszanie gimnazjów. Zgodnie z projektem zaproponowanym przez wójta funkcjonujące obecnie gimnazja w Racocie i Starych Oborzyskach mają być włączone do prowadzonych tam szkół podstawowych. Przez dwa najbliższe lata na terenie gminy będzie pięć szkół podstawowych w następujących miejscowościach: Stary Lubosz, Kiełczewo, Bonikowo, Racot, Stare Oborzyska. To rozwiązanie miałoby funkcjonować do 2019 r.

Z kolei od 1 września 2019 r. – czyli po okresie przejściowym  – byłyby tylko dwie szkoły podstawowe na terenie gminy, tj. w Racocie i w Starych Oborzyskach. Pozostałe szkoły, a także leżąca poza gminą szkoła podstawowa w Turwi stałyby się szkołami filialnymi z oddziałami przedszkolnymi i klasami I-III. Od IV klasy uczniowie filii uczęszczaliby już na zajęcia do Racotu i Oborzysk.

Zaproponowane przez wójta rozwiązanie wzbudziło jednak falę protestów wśród nauczycieli i rodziców szkoły w Kiełczewie. Obawiają się, że takie rozwiązanie doprowadzi w efekcie do całkowitej likwidacji szkoły. Dawali temu wyraz w organizowanych przed szkołą protestach, podczas których wysuwali żądania o utworzenie 8-klasowej szkoły podstawowej, która funkcjonowała w tej miejscowości przed reformą oświaty z 1999 r. Sprowadzili także wizytatora z Kuratorium Oświaty oraz poznański oddział Telewizji Polskiej.

Rodzice pojawili się podczas debaty w Kiełczewie. Byli na niej obecni także radni gminy Kościan, do których będzie należała ostateczna decyzja co do funkcjonowania oświaty w gminie, zaproszono także dyrektorów szkół, nauczycieli, samorządowców. Zważywszy na towarzyszące całej sprawie emocje, debata miała spokojny charakter, a poszczególne strony prezentowały swoje argumenty. – Z odbytych spotkań z rodzicami nasuwa się tylko jeden wniosek, a właściwie żądanie: ta szkoła zawsze była szkołą podstawową I-VIII, to dlaczego teraz nie może być tak ponownie? – przytaczał wójt Andrzej Przybyła. – Ale zwróćmy uwagę na to, że 40-30 lat temu w tych szkołach nie było przedszkoli, oddziału zerówkowego, nie było religii. Te szkoły miały wówczas łączone klasy, były również z systemem dwuzmianowym. Wójt argumentował również, iż szkoła w Kiełczewie nie ma odpowiednich pracowni. Wyposażenie szkół znacznie się zmieniło, potrzebne są kosztowne tablice interaktywne, szerokopasmowy internet, sale gimnastyczne. Szkoły w Racocie i Oborzyskach Starych mają odpowiednie zaplecze, a mniejsze placówki, jak szkoła w Kiełczewie, nie.

Głos w dyskusji zabrał także przedstawiciel rodziców z Turwi. – My byliśmy w podobnej sytuacji jakiś czas temu i baliśmy się bardzo dojazdów. Właściwie rodzice bardziej niż dzieci. Rzeczywiście dojazdy powodują pewne niedogodności, szczególnie w okresie jesienno-zimowym. Poza tym dla dzieci, które są w małym gronie, przejście do większego oznacza stres. Ale z drugiej strony naszym dzieciom z Turwi przejście do tutejszego gimnazjum dało wiele. To jest przede wszystkim sport, możliwość wyjazdów. Umiały się odnaleźć w większym gronie swoich rówieśników. Pojawiła się zdrowa konkurencja, która spowodowała, że chcą osiągać więcej.

Decyzja w sprawie sieci szkół musi zostać podjęta do końca marca.