Gmina Kościan: 31,5 mln zł na inwestycje

O ocenie mijającego roku, przyszłorocznym budżecie i planowanych inwestycjach oraz relacjach między gminą a miastem rozmawiamy z Andrzejem Przybyłą, wójtem gminy Kościan.

Andrzej Przybyła, wójt gminy Kościan

– Zacznę od pytania o ocenę mijającego roku, który naznaczony jest wybuchem wojny. Gmina i jej mieszkańcy musieli stawić czoła nowej rzeczywistości.
– Jeszcze nie do końca poradziliśmy sobie z następstwami pandemii, a dziś już musimy mierzyć się ze skutkami trwającej wojny. Agresja Rosji na Ukrainę wywołała w nas spontaniczny odruch serca. Chciałbym podziękować naszym mieszkańcom za pomoc jaką udzielili uchodźcom z Ukrainy, za zaangażowanie w koordynacje pomocy i wsparcie rzeczowe. Zaraz po wybuchu wojny podjęliśmy szereg doraźnych działań przygotowując na terenie gminy trzy obiekty mieszkalne, w których znalazło schronienie 25 osób. Uruchomiliśmy też dodatkowe płatności dla mieszkańców. Pomimo tej strasznej wojny dostrzegam w mijającym roku oznaki powrotu do normalności. Po dwuletniej przerwie wróciliśmy do organizacji imprez, które ze względu na trwającą pandemię zmuszeni byliśmy odwołać. Niezwykle udanym wydarzeniem okazały się Zawody Sikawek Konnych w Racocie. Ta dwudniowa impreza z udziałem zagranicznych gości zasługuje na cykliczną kontynuację. Po dwóch latach przerwy wspólnie z powiatem wróciliśmy do organizacji dożynek. W tym miejscu ogromne podziękowania należą się mieszkańcom naszych sołectw, którzy tłumnie z pięknymi wieńcami zjawili się na święcie plonów w Racocie. Mieliśmy też duży pakiet imprez sportowo-rekreacyjnych w Nowym Dębcu z Thriatlonem na czele, który na stałe wpisał się w kalendarz wydarzeń sportowych w naszej gminie. Trzeba też wspomnieć o licznych imprezach biegowych oraz o zorganizowanej w maju pierwszej edycji Runway’a, w której wzięło udział ponad 400 dzieci.

– Jakie inwestycje udało się zrealizować tym roku?
– Wbrew obawom mijający rok nie był pod tym względem taki zły, choć nie wszystko udało się zrealizować. Zacznę od inwestycji drogowych, na które zaplanowaliśmy w tym roku 12,5 mln zł. Na niektóre z nich udało nam się pozyskać zewnętrzne źródło finansowania. Tak było w przypadku przebudowy drogi z Pianowa do Nowych Oborzysk, którą zrealizowaliśmy dzięki dotacji z Narodowego Funduszu Polski Ład. Niestety nie załapaliśmy się w tym roku na pieniądze z Rządowego Funduszu Rozwoju Dróg. Ulicę Krótką i Wielichowską w Pelikanie wybudowaliśmy z własnych środków, podobnie jak ulicę Torową w Starych Oborzyskach. Wspomniane inwestycje kosztowały nas łącznie ponad 6 mln zł. Szczęścia do rządowego dofinansowania nie miał też powiat przez co musieliśmy odłożyć w czasie budowę drogi ze Szczodrowa do Sierakowa. Mieliśmy też w planach przebudowę ulicy Szymborskiej w Kiełczewie, ale ze względu na zbyt wysokie ceny ofert przesunęliśmy to zadanie na kolejny rok. Z kolei przeciągające się procedury związane z uzyskaniem pozwoleń wodno-prawnych uniemożliwiły nam budowę drogi do Krzana. Zabierzemy się za nią w przyszłym roku. Przez problemy po stronie wykonawcy z rocznym opóźnieniem zakończyła się przebudowa drogi z Widziszewa do Ponina. Inwestycja ta niepotrzebnie pochłonęła dodatkowe koszty. Jeszcze w tym roku rozpoczniemy przebudowę chodnika w Kurzej Górze na odcinku od ulicy Długiej do Piaskowej. Przetarg został już rozstrzygnięty, a umowa z wykonawcą została podpisana. W tym roku zakończyliśmy budowę kanalizacji sanitarnej w Czarkowie z częścią Nacławia. Niezwykle ważną inwestycją była też realizacja tranzytu wodociągowego z Nowego Lubosza do Nowych Oborzysk. Dobiegają końca prace przy hydroforni w Racocie. Zbudowaliśmy też wodociąg z Czarkowa do Ponina. Zadania na najbliższe lata skupiać się będą wokół nowo powstałych ulic, które będziemy wyposażać w sieci wodociągowe i kanalizacyjne.

– Dobiega końca budowa kompleksu sportowego w Starych Oborzyskach. Kiedy obiekt zostanie oddany do użytku?
– Myślę, że stanie się to już w grudniu, a po nowym roku obiekt trafi w ręce klubu. Inwestycja, w skład której wchodzi pełnowymiarowe boisko i budynek zaplecza sportowego, pochłonęła w tym roku prawie 3 mln zł. Dobra wiadomość jest taka, iż Ministerstwo Sportu poinformowało nas w tym miesiącu o przyznaniu dofinansowania na ten obiekt w wysokości 900 tys. zł. Środki te otrzymamy w dwóch transzach. Do tego trzeba doliczyć 120 tys. zł, które pozyskaliśmy w ramach programu „Szatnia na medal” od samorządu województwa wielkopolskiego. W przyszłości wokół boiska powstanie czteropasmowa bieżnia. Obecnie przygotowujemy projekt pod budowę świetlicy z zapleczem sportowym w Kurzej Górze. Istniejące budynki, z uwagi na ich fatalny stan, zostaną przeznaczone do rozbiórki.

– Jakich inwestycji na terenie gminy możemy spodziewać się w przyszłym roku?
– W projekcie budżetu gminy na 2023 rok na wydatki inwestycyjne zaplanowaliśmy 31,5 mln zł, z czego połowa (prawie 16 mln zł) zostanie przeznaczona na drogi. Najwięcej, bo prawie 9 mln zł, pochłonie budowa trzech ulic w Nowym Luboszu: Wiejskiej, Polnej i Leśnej. Połowa tej kwoty zostanie sfinansowana z Narodowego Funduszu Polski Ład. Planujemy też budowę drogi z Darnowa do Spytkówek. Złożyliśmy wniosek o dofinansowanie tej inwestycji z Rządowego Funduszu Rozwoju Dróg. Kolejne zadanie drogowe to realizowana przez powiat przebudowa ulicy Sołeckiej w Bonikowie. Na ten cel zarezerwowaliśmy w budżecie 700 tys. zł. W planach na przyszły rok mamy też ulicę Zieloną w Pelikanie, którą chcemy wyprowadzić na „starą piątkę”. Rozpoczęliśmy prace nad projektami ulic: Ogrodowej w Nowym Luboszu oraz Dębowej i Klonowej w Starych Oborzyskach. Czekają nas też dwa duże wydatki w infrastrukturę oświatową obejmujące termomodernizację  szkoły podstawowej w Nowym Luboszu i przebudowę budynku przedszkola w Racocie. Na likwidację kopciuchów zarezerwowaliśmy w przyszłorocznym budżecie 300 tys. zł. Będziemy też kontynuować prace na letnisku w Nowym Dębcu. W tym roku zakończyliśmy drugi odcinek ścieżki spacerowej biegnącej wzdłuż linii brzegowej jeziora. Na przyszły rok planujemy jej przedłużenie do przystani Kościańskiego Klubu Żeglarskiego. Nie zabraknie też inwestycji w infrastrukturę wodociągowo-kanalizacyjną.

– Co z budową parkingu na terenie części ogródków działkowych naprzeciw urzędu gminy? W założeniu miała być to wspólna inwestycja miasta, gminy i powiatu. Burmistrz postanowił jednak przygotować tę działkę na sprzedaż.
– Z naszej strony cały czas podtrzymuję gotowość do wspólnego podjęcia tematu budowy bardzo potrzebnego w tej lokalizacji parkingu. Taką propozycję złożyliśmy starostwu i panu burmistrzowi. Niestety miasto Kościan mając pewne problemy z realizacją dochodów w miejskim budżecie postanowiło wystawić ten teren na sprzedaż za cenę wolnorynkową. Przy kwocie jaka tam została zaproponowana nie jesteśmy w stanie tej działki kupić. Szkoda bo obawiam się, że teren ten trafi ostatecznie w ręce dewelopera i będzie w mojej ocenie zmarnowany. Z uwagi na bliskość dworca i bezpośrednie sąsiedztwo urzędu gminy powinny tam powstać miejsca parkingowe. Wystarczy spojrzeć na dwa duże parkingi w okolicy stacji kolejowej, które są ciągle przepełnione.

– W ostatnim czasie w relacjach między gminą a miastem powiało chłodem. Burmistrz Kościana oczekuje od gminy udziału w kosztach utrzymania miejskiej infrastruktury i wskazuje obiekty, z których korzystają też mieszkańcy gminy.
– Jak mówi stare przysłowie pieniądze dzielą, a gorzej jak ich jeszcze brakuje. Sytuacja nie jest łatwa. Pandemia i wybuch wojny doprowadziły do inflacji i gwałtownego wzrostu cen energii. Jako samorządy borykamy się też ze spadkiem dochodów z PIT i CIT, niedofinansowaniem oświaty i deficytem w gospodarce wodnościekowej. To wszystko powoduje, że tych pieniędzy zaczyna brakować. Niemniej jednak problemy finansowe miasta są też skutkiem wielu nietrafionych decyzji podjętych na przestrzeni ostatnich kilku kadencji. W tym kontekście szukanie winnego czy wspierającego po stronie gminy wiejskiej Kościan, która ma może trochę lepszą sytuację finansową jest nie na miejscu. Nie rada gminy podejmowała decyzję o przejęciu liceum. Nie gmina decydowała o budowie pływalni. Wątpliwości budzi też zasadność przejęcia obiektu przemysłowego na ul. Bernardyńskiej. Ponadto przez kilka ostatnich kadencji miasto wydawało więcej niż miało. Teraz gdy sytuacja gospodarcza uległa pogorszeniu znalazła się niestety po ścianą.

– W tym kontekście nie brakuje głosów nawołujących do połączenia gminy wiejskiej z miastem.
– Punkt widzenia zależy od punktu siedzenia. W takim układzie nasz budżet nigdy nie trafiłby na wieś w takim zakresie jak obecnie. Jesteśmy dość nietypową gminą liczącą ponad 16 tys. mieszkańców, jedną z większych w województwie. Proszę sobie wyobrazić jakiego wysiłku inwestycyjnego i związanych z tym wydatków wymaga budowa i utrzymanie sieci dróg, wodociągów i kanalizacji na powierzchni 200 km kw. W przypadku miasta jest to obszar zaledwie 9 km kw. W gminie do przetłaczania ścieków wykorzystujemy ponad 70 przepompowni, w mieście jest ich chyba 9. Urządzenia wchodzące w skład tej infrastruktury trzeba naprawiać, konserwować i zasilać energią, która jest coraz droższa. Wbrew pozorom mamy tych zadań zdecydowanie więcej. Gmina to 37 miejscowości, każda ze swoimi potrzebami, a zadań do zrealizowania jest trzy razy więcej niż pozwalają nam na to nasze możliwości finansowe.