Duże emocje i zwycięstwo koszykarzy Obry

W 7. kolejce rozgrywek II ligi BC Obra Kościan pokonała przed własną publicznością Röben Gimbasket Wrocław 80:78 (19:18, 24:21, 26:18, 11:21). Kibice byli świadkami imponującego widowiska trzymającego w napięciu do ostatnich sekund.

BC Obra Kościan

Spotkanie rozpoczęło się od prowadzenia gości 4:0. Obra szybko odrobiła straty, a za sprawą dwóch celnych rzutów za trzy Dawida Gruszczyńskiego wypracowała dwupunktową przewagę (8:6). Zespół z Wrocławia odpowiedział  na to dwoma celnymi trafieniami za 2 pkt.

Chwilę później, kolejnym skutecznym rzutem z dystansu popisał się Gruszczyński odzyskując prowadzenie dla Obry (13:12). Przez moment przewaga gospodarzy wynosiła już 6 pkt., ale wyrównana walka toczyła się do końca pierwszej kwarty. Lepsza w tym starciu okazała się Obra wygrywając 19:18.

Początek drugiej ćwiartki to wyrównana walka kosz za kosz. Pierwsze 6 punktów dla zespołu Obry zdobył Aleksander Adamczak trafiając sześć razy zza linii rzutów osobistych. Prowadzenie w tej kwarcie zmieniało się kilkukrotnie, a żadna z drużyn przez długi czas nie była w stanie odskoczyć na więcej niż 3 punkty. Dopiero w końcówce Obra dołożyła jeszcze jedno oczko przewagi. Koszykarze schodzili do szatni przy wyniku 43:39.

Po wznowieniu gry goście szybko odrobili straty wychodząc na jednopunktowe prowadzenie (43:44). Okres wyrównanej gry przerwał celnym rzutem za trzy Michał Rybakowski. Od tego momentu Obra systematycznie zwiększała przewagę zyskując przed czwartą kwartą 12 punktów zaliczki.

Jak się okazało była ona wystarczająca do zwycięstwa w meczu, choć rywale z Wrocławia odrabiali straty do ostatnich sekund, wygrywając to starcie 21:11. Do wyrównania zabrakło im zaledwie dwóch punktów.

Za nami kolejne trudne spotkanie. Zwycięstwo cieszy, szczególnie w obliczu naszych problemów kadrowychmówi Dominik Majchrzak, trener BC Obry Kościan.Nie ustrzegliśmy się dziś błędów. Było też trochę niedociągnięć w ataku. Spotkanie trzymało w napięciu do ostatnich sekund, choć mogliśmy uniknąć niepotrzebnej „nerwówki”. Na niespełna 30 sekund przed końcem meczu popełniliśmy błąd nie wykorzystując pełnych 24 sekund na rozegranie akcji. Siedem punktów przewagi dawało nam wtedy bezpieczną przewagę. Niezbyt dobrze zaczęliśmy też to spotkanie, ale dzięki trzem celnym rzutom za trzy Dawida Gruszczyńskiego szybko podgoniliśmy wynik. Dawno nie było w Kościanie zawodnika o takim potencjale. Na wyróżnienie zasługują też nasi młodzi koszykarze – Olek Adamczak i debiutant Paweł Klimaszewski. Ten pierwszy zdobył dziś dla drużyny 13 pkt., drugi strasznie naciskał w obronie zaliczając pięć zbiórek. Słowa uznania należą się także Michałowi Rybakowskiemu, który zagrał dziś z  kontuzją kostki. Jesteśmy strasznie osłabieni kadrowo, ale widać że drużyna cały czas funkcjonuje na dobrym poziomie. Cieszy mnie ten dobry duch w zespole, dzięki któremu wygraliśmy już w tym sezonie pięć spotkań przy zaledwie jednej porażce. W najbliższą sobotę podopieczni trenera Dominika Majchrzaka ponownie zagrają przed własną publicznością. Tym razem do Kościana zawita drużyna KS Sudety Jelenia Góra. – Zespół z Jeleniej Góry wystąpi w tym meczu w roli faworyta. Czeka nas bardzo trudne spotkanie, ale na pewno nie oddamy go bez walkizapowiada trener Obry.Do składu wróci Patryk Stankowski, którego dziś zabrakło z powodu przeziębienia. Będziemy też mogli liczyć na wsparcie Michała Samoloka. Liczę, że kontuzja Michała Rybakowskiego będzie  się goiła i  przystąpi do meczu w lepszej dyspozycji.