Dla kogo opony całoroczne?

Jesień to czas przygotowań naszego auta do warunków zimowych, a więc między innymi wymiana opon. Wiąże się ona jednak zawsze z pewnym kłopotem, więc może lepszym rozwiązaniem byłyby opony całoroczne. Pytamy o to Michała Grzelkę, właściciela serwisu opon w Kościanie.

Michał Grzelka
Michał Grzelka Skład Opon DREW-GUM w Kościanie prowadzi już prawie 20 lat, w związku z czym ma dużą wiedzę w zakresie opon samochodowych.

Perspektywa wymiany opon jest dla wielu osób kłopotliwa, bo wiąże się m.in. z kolejkami w warsztatach, problemami ze składowaniem opon itd. Opony całoroczne wydają się idealnym rozwiązaniem na te problemy. Wielu konserwatywnych kierowców uważa jednak, że „jeśli coś jest do wszystkiego, to jest do niczego”.

– Czy rzeczywiście opony całoroczne nie spełniają dobrze swej funkcji?
– Przede wszystkim powinniśmy zwrócić uwagę na to, że opony zimowe mają zachowywać swoje właściwości zimą, przy niskich temperaturach oraz w kiepskich warunkach pogodowych. Z kolei zadaniem letnich jest świetna przyczepność w wysokich temperaturach oraz podczas deszczu. Opony całoroczne muszą natomiast zapewnić to wszystko na raz.

– A zatem jest to możliwe, czy jednak nie?
– Uważam, że dynamiczny postęp w branży oponiarskiej sprawił, że na rynku pojawiło się bardzo dużo nowoczesnych opon wielosezonowych, które są w stanie w niektórych warunkach dorównać oponom sezonowym. O ile przy ich projektowaniu producenci zachowali daleko idący kompromis, to jednak idealna opona całoroczna nie istnieje.

– Jednak coraz więcej kierowców jest chyba mimo wszystko zainteresowanych takim rozwiązaniem?
– Rzeczywiście tak jest. Jeszcze kilka lat temu w moim warsztacie udział opon całorocznych w całej sprzedaży był marginalny. Dzisiaj co trzeci klient pyta o ten produkt. Na pewno jest to związane z wyraźnym ociepleniem klimatu. Prawdziwa zima w naszej strefie klimatycznej stała się rzadkością, a jeśli już jest, to trwa bardzo krótko.

– Więc może jednak opony całoroczne mają sens?
– Tak, ale nie będą się one nadawały dla każdego. Doradzając kierowcom rekomenduję je tym, którzy jeżdżą niewiele. Pokonują maksymalnie 10-15 tysięcy km rocznie, poruszają się autami głównie po mieście, jeżdżąc na zakupy, po dzieci do szkoły lub okazjonalnie na wycieczki. Wówczas takie opony można śmiało założyć, a wystarczą do spokojnej, bezproblemowej jazdy przez 2-3 sezony. Z kolei użytkownikom szybkich samochodów, którzy korzystają z maksymalnych ciągów, a także właścicielom ciężkich suwów oraz osób jeżdżących dużo na dalekich trasach, a także miłośnikom sportów zimowych sugeruję pozostanie przy oponach sezonowych.

– Jeśli już zdecydujemy się na opony całoroczne, czym powinniśmy się kierować przy ich zakupie?
– Faktycznie w hurtowniach i warsztatach oponiarskich można znaleźć wiele różnych marek opon całorocznych. Przed ich zakupem warto jednak skorzystać z porady fachowca. Sam w moim warsztacie z droższych marek rekomenduję Goodyear, Vredestein i Continental. Prowadzę także autoryzowany punkt sprzedaży japońskich opon Falken i Toyo. To bardzo dobra jakość za rozsądną cenę.

– Czyli zakładając opony całoroczne mamy spokój przez kilka sezonów i jeśli wszystko jest w porządku nie musimy już nic robić?
– Nie do końca. Kierowcom jeżdżącym na oponach całorocznych przypominam o konieczności wyważenia kół samochodowych przynajmniej raz w roku. To ważne dla naszego bezpieczeństwa.