Ceny paliw ciągle rosną. Sprawdzamy Kościan [ZDJĘCIA]

Niestety, ale ceny paliw na kościańskich stacjach są coraz wyższe z dnia na dzień. To efekt znacznie wyższych cen ropy naftowej na światowych rynkach, które są z kolei rezultatem militarnego ataku Rosji na Ukrainę.

Pierwszym efektem wybuchu wojny na Ukrainie były gigantyczne kolejki na stacjach benzynowych. Teraz kolejek już nie ma, ale niestety ceny gwałtownie rosną.

W piątek na kościańskich stacjach cena benzyny bezołowiowej 95  kształtowała się pomiędzy 6,12 a 6,15 zł za litr. Ceny oleju napędowego były jeszcze wyższe – od 6,48 do 6,65 zł za litr. Rosną również ceny gazu, choć są one znacznie niższe od paliw. Poza miastem, na trasach jest jeszcze gorzej.

Nie dość, że ceny paliw przekroczyły już barierę 6 zł to za chwilę padnie kolejny rekord. Za litr benzyny przyjdzie nam zapłacić niewyobrażalną kwotę 7 zł. Co ciekawe, choć dostawy paliw do koncernów w Polsce są zabezpieczone, na niektórych kościańskich stacjach brakuje chwilami paliwa.

Wracając do cen. – Sytuacja nabrała nieprawdopodobnego tempa. Stacje paliw nawet dwa-trzy razy dziennie zmieniają ceny. Coraz głośniej mówi się o embargu na surowce energetyczne z Rosji. Z tego powodu trzeba będzie myśleć o dywersyfikacji dostaw ropy naftowej, a to będzie kosztować. Spodziewamy się więc, że w najbliższych tygodniach cena benzyny może przekroczyć nawet 7 złocenił Jakub Bogucki, analityk portalu e-petrol.pl w rozmowie z PAP.

Ekspert zaznaczył, że nadal chroni nas to, że od 1 lutego 2022 r. obniżono VAT na paliwa. Bo gdyby nie to, ceny paliw byłyby jeszcze o kilkadziesiąt groszy droższe.

Zdaniem analityków w sytuacji napiętej sytuacji podażowej na rynku surowca częściowe ograniczenie dostaw z Rosji szybko przełożyło się na wzrost cen, a problem pogłębia jeszcze niepewność dotycząca tego, ile potrwa taki stan i czy nie dojdzie do dalszego zaostrzenia obostrzeń. Szansą na poprawę sytuacji jest porozumienie z Iranem, które może przywrócić na rynek eksport ropy z tego kraju.

Póki co jest niestety wyjątkowo drogo…

Fot. Milena Waldowska