Burmistrz zabiera głos w dyskusji o bezpańskich psach   

Po burzy, która przeszła w Kościanie w związku z warunkami, w jakich przetrzymywane są znalezione przez Straż Miejską psy, burmistrz zabiera głos. W swoim oświadczeniu deklaruje, że zwierzaki nie będą już trafiać na teren oczyszczalni ścieków.

Interwencja aktywistów fundacji Mondo Cane na terenie oczyszczalni ścieków została przeprowadzona 15 lutego.

Przypomnijmy, że zamieszanie wokół warunków, w jakich przetrzymywane są złapane przez Straż Miejską psy wybuchło po interwencji Fundacji na Rzecz Ochrony Praw Zwierząt Mondo Cane. Aktywiści zwracali uwagę, że stary, blaszany kiosk handlowy, który jest nieocieplony, to zdecydowanie złe miejsce do przetrzymywania w nim zwierząt (zobacz: Fundacja Mondo Cane kieruje ostre zarzuty w stronę miasta). Po tej interwencji, w stronę Urzędu Miejskiego kierowano wiele krytycznych uwag w związku z zaistniałą sytuacją.

Teraz burmistrz Piotr Ruszkiewicz zabiera głos w sprawie, jednocześnie informując o podjętych działaniach. ­– Po ożywionej publicznej dyskusji o sposobie opieki nad bezpańskimi psami oraz po licznych konsultacjach ze współpracownikami, specjalistami i działaczami organizacji społecznych postanowiłem zlikwidować miejsce tymczasowego pobytu dla bezdomnych psów, w którym zwierzęta oczekiwały na swoich właścicieli lub transport do schroniska. W związku z powyższym odstępujemy od zakupu specjalistycznego kojca i bud dla psów. Zwierzęta będą szybciej trafiać do schroniska – informuje w wydanym oświadczeniu burmistrz Kościana.

Dalej Piotr Ruszkiewicz tłumaczy, że miejsce tymczasowego pobytu powstało na wydzierżawionej od Wodociągów Kościańskich działce, aby dać właścicielom psów szansę odebrania zagubionego zwierzęcia w Kościanie, bez konieczności jazdy do schroniska w Obornikach. Psy przebywały w pawilonie handlowym o powierzchni 10 metrów kwadratowych przez kilkanaście lub kilkadziesiąt godzin, podczas których poprzez media społecznościowe byli poszukiwani ich właściciele. W ciągu 45 dni funkcjonowania tego rozwiązania do miejsca tymczasowego pobytu trafiły trzy psy. Dwa z nich zostały odebrane przez właścicieli w Kościanie i tylko jeden pojechał do schroniska.

­– Choć rozwiązanie z miejscem tymczasowego pobytu wydawało się nam korzystne dla właścicieli psów i ich podopiecznych, to działaczka Stowarzyszenia Przyjaciół Zwierząt  przekonała mnie do zmiany procedury. Po wielogodzinnych konsultacjach podjęliśmy decyzję o likwidacji tymczasowego punktu przetrzymywania zwierząt przed wywozem do schroniska deklaruje burmistrz.

Co teraz będzie się zatem działo z wałęsającymi się po mieście psami bez opieki? Jeśli zwierzę nie będzie agresywne, będzie zabierane przez strażników miejskich do ich siedziby. Tam we współpracy z miejscową działaczką Stowarzyszenia Przyjaciół Zwierząt tworzony zostanie profil zwierzęcia ze zdjęciem i opisem. Następnie poprzez media społecznościowe i kontakty bezpośrednie rozpoczyna się proces poszukiwania opiekuna zwierzęcia. Jeśli się odnajdzie, spisywana jest notatka i pies wraca do swojego domu. W przypadku kiedy właściciel się nie odnajdzie, zwierzę jedzie do schroniska  „Azorek” w Obornikach. Jeśli po mieście wałęsać się będzie agresywne zwierzę, to od razu wzywana będzie firma, która wyłapie psa i wywiezie go do schroniska. Dotąd jednak takiego przypadku nie było.

– Rozumiejąc skalę emocji, jaką wywołują sygnały o możliwej krzywdzie zwierząt, nie będę się odnosił do internetowych publikacji, w których pojawiały się nieprawdziwe informacje i zarzucano miastu brak troski o zwierzęta. Zapewniam, że tej nam nie brakuje. Wszystkim, którzy w ostatnich dniach włączyli się w dyskusję o dobrostanie bezpańskich psów raz jeszcze serdecznie dziękuję za współpracępodsumowuje burmistrz Piotr Ruszkiewicz.

Pełne oświadczenie burmistrza można przeczytać na stronie internetowej Urzędu Miejskiego: O problemie bezdomnych psów